Najśmieszniejszy moment Waszego życia?

Śmiechy i chichy :) Znasz jakiś śmieszny dowcip? Podziel się nim z nami!!

Moderatorzy: hanka, paul_proteus, President

Re: Najśmieszniejszy moment Waszego życia?

Postprzez adu28 » 16 lipca 2013, 00:12

Tulix napisał(a):W takiej zgorzkniałej prowincji jak ziemia Jasielska powinno się założyć "najsmutniejszy moment..." a nie najśmieszniejszy....
Temat do dyskusji fajny, ale nie na nasze realia... 8 odpowiedzi i żadna na temat, tylko wylewanie żółci i kompleksy... Do jasnej choler*y!!! Ludzie - co jest z Wami???
Aktualnie przebywam za granicą - chociaż jeszcze wczoraj byłem w Jaśle na urlopie (spontanicznym i droższym niż niejedne karaiby - nie opłacało się, ale BYŁO WARTO!) Czemu w tym pierd****onym zaścianku wszystko co ma wartość liczy się tylko walutą??!!! Czy nasze człowieczeństwo liczy się lepszością/mądrością?/złotym a reszta to nic?

makatka napisał(a):Najsmieszniejszym momentem mojego życia było przeczytanie pierwszego postu tego wątku, uśmiałam się do łez :rotfl: :mur:

Znaczy że życie to masz ewidentnie spierd***ne:/ (Współczuję kiepskiego życia, ale mimo wszystko życzę szczęścia)

Ludzie kochani (stwierdzenie rzadziej spotykane na Ziemi Jasielskiej niż Pokemony):
Bluzgajmy na siebie do woli - mieszajmy z błotem każdego sąsiada. JA JESTEM NAJLEPSZY, reszta niech się pier***i...
Takie wrażenie zabrałem ze sobą na emigrację z tej cudownej ziemi...
DLACZEGO... Nie można z nikim pogadać normalnie w tym jeb***m małomiasteczkowym zaścianku??? Każdy liczy tylko na kasę - jest kasa; jest impreza. WIĘC jeśli odejmę tą "KASĘ" od przeciętnego miejscowego "buraka" to zostanie BURAK albo NIC... Tak to widzę....

Piszę pod wpływem alkoholu więc proszę o wyrozumiałość jeśli chodzi o błędy (czasem widzę posty totalnie bez sensu i prowokujące wzajemną zawiść bez wytłumaczenia) ale ludzie - czy Wy urodziliście się żeby mierzyć szczęście i spokój złotówkami??? Co jest z tą pierd****ą okolicą? Czy to tak ciężko uśmiechnąć się do sąsiada w Biedronce?

Możecie gardzić wszystkimi sąsiadami w Waszej okolicy - ale to właśnie czyni nas końcem układu pokarmowego tej "ełropy"... Off top ale coś mnie aż popchnęło w tym wątku na tym forum... :( Quo Vadis Polsko?...




Masz racje ...tak to wszystko wyglada ..niestety :piwo:
adu28
Mistrz
Mistrz
 
Posty: 95
Dołączył(a): 17 stycznia 2011, 12:50

Re: Najśmieszniejszy moment Waszego życia?

Postprzez makatka » 16 lipca 2013, 08:46

Tulix po prostu smieszą mnie tacy ludzie jak Ty, znawcy, którzy tak na prawdę g.... wiedzą :) Małe pieski najgłośniej szczekają jak to mówią. A pokoleniem facebook'a na pewno nie jestem ani innym dzieckiem wychowanym w internecie, natomiast Ty taki inteligentny, oczytany a głupiego żartu nie łapiesz :)
makatka
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
 
Posty: 272
Dołączył(a): 18 października 2012, 19:53

Re: Najśmieszniejszy moment Waszego życia?

Postprzez grzybel » 5 września 2013, 22:33

Nie prowadzę rankingu śmiesznych momentów. W tej chwili przypomniałam sobie:

• Jakiś czas temu spotkałam się z psiapsiółką z liceum: „cześć, co słychać”,” ładnie wyglądasz” takie tam i ja do niej „rany będziesz mieć dzidziusia” odp: „nie…tylko spuszyło mnie” :zawstydzony:

• Jak biegłam na egzamin. Zaspałam, pomalowałam jedno oko tuszem i wybiegłam z mieszkania. Na szczęście szła sąsiadka i oświeciła mnie w sprawie mojego wyglądu. To ja szybko do pierwszego lepszego auta i maluję oko. A tam pan odsuwa szybę: „może sobie pani przekręcić lusterko, będzie wygodniej” a jego żona: „mam też cienie mogę pożyczyć” :rotfl: :rotfl:

• Zdarzyło się też wskoczyć spontanicznie do rzeczki jak inni. Tyle, ze ja miałam biustonosz sportowy i figi oba białego koloru. …wiadomo jak się układa i co widać w jasnym, bawełnianym materiale po zamoczeniu ….A i woda była nieco chłodna :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Avatar użytkownika
grzybel
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
 
Posty: 444
Dołączył(a): 27 lutego 2007, 19:01
Lokalizacja: Jasło

Re: Najśmieszniejszy moment Waszego życia?

Postprzez Diego Forlan » 6 września 2013, 12:46

No można normalnie ? Można. Zgadzam się z Tulixem że za dużo w nas jadu i żółci. Powiem Wam że po kolejnych sierpniowych wojażach po kraju stwierdziłem że to Nasze Jasełko nie jest takie złe. Jak wszędzie są ciemne strony i u nas ale chamizna społeczna jednak sie rozwija szybciej gnieniegdzie. Więc jeżeli kogoś coś cieszy czy bawi niech sobie tutaj pisze. Odrobina optymizmu w dzisiejszym szalonym świecie rzecz bezcenna.
Avatar użytkownika
Diego Forlan
VIP
VIP
 
Posty: 605
Dołączył(a): 11 lutego 2011, 15:33
Lokalizacja: Jasło

Re: Najśmieszniejszy moment Waszego życia?

Postprzez Jagoda Fioletowa » 6 września 2013, 20:35

Hejterzy niech sobie hejtują... :cool: Ja nie czytam takich postów. Widać ludziska mają jakieś problemy natury osobistej. Zdarza się... Tak dobrze jest dzisiaj wyładować stres na forach, będąc z pozoru anonimowym...

Co do tematu... W pewien ciepły, letni dzień szykowałam się do pracy. Kiedy byłam już prawie gotowa, zadzwoniła do mnie koleżanka. Rozmawiając z nią, poszłam do samochodu. Skończyłam rozmowę i odjechałam. W pracy zorientowałam się, że na nogach mam pantofle! :] I żeby one jeszcze jakieś wyjściowe były, a to takie rozczłapane papucie :rotfl: Dobrze, że w pobliżu był sklep z butami, to kupiłam jakieś japonki za 10 zł :oczami:

Druga historia to taka, kiedy śpieszyłam się z pracy na autobus... Zdyszana byłam okropnie i przypomniałam sobie, że muszę jeszcze kupić coś w kosmetycznym. Wpadam, jak po ogień i proszę Fa w kulce. Tyle, że wypowiedziałam to na jednym oddechu, czyli coś w rodzaju: poproszę fafkulce :D Pani ekspedientka troszkę się zamotała, ale w końcu doszłyśmy do porozumienia :)
Avatar użytkownika
Jagoda Fioletowa
VIP
VIP
 
Posty: 644
Dołączył(a): 10 lutego 2009, 14:06
Lokalizacja: RJS/RZE

Re: Najśmieszniejszy moment Waszego życia?

Postprzez zielony87 » 7 września 2013, 17:52

Eee tam @Jagoda Fioletowa,ja co prawda nie mam za dobrego wyczucia humoru no chyba że chodzi o całkiem absurdalne rzeczy i niektóre porządne dowcipy,czasem też śmieję się z tego co inni biorą na poważnie - np po reklamie żubrówki z zdzibłem trawy miałem radochę,bo faktycznie żubr ma trawę w środku ;) ale jeśli chodzi o klapki to raz czy 2 wybrałem się w nich do podstawówki. I połapałem się dopiero jak wracałem że to klapki (i tak w sumie dobrze), w Krakówku z kolei jacyś ludzie mieli jakieś plakietki to na nie z ciekawości co to znowu takiego patrzyłem "w tył" idąc cały czas "do przodu prosto" i przewróciłem się o taką wielką prostokątną doniczkę z betonu (nie bolało aż tak).Ja ogólnie jestem raczej taki wiecznie zamyślony i "nietutejszy" więc nie bardzo pojmuję dlaczego to jest zabawne, a takich sytuacji od których niektórzy mają "banan (o końcówkach skierowanych w górę - z ust,) na twarzy" to się mi trafia sporo,choć jak dla mnie one są raczej z kategorii "WTF" :oczami: A najśmieszniejszy moment życia ? Hmm jak mam to ocenić,jeszcze nie umarłem... :padam:
@Diego Forlan.Och fakt,ssssam mam ssssporo jadu i żółci.Ale odkąd racjonalnie decyduję kogo warto pokąssssać niewinnych ofiar nie ma a żółci jesssst jakby mniej...
Avatar użytkownika
zielony87
VIP
VIP
 
Posty: 1404
Dołączył(a): 27 lutego 2013, 23:08

Re: Najśmieszniejszy moment Waszego życia?

Postprzez karolina.daisy » 15 listopada 2013, 10:23

Ostatnio moja koleżanka z klubu wyszła z papierem toaletowym pod butem... oklepana sytuacja i stara jak świat - ale mega mnie rozbawiła ;p przez cały klub isc z papierem, ;p
karolina.daisy
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 13
Dołączył(a): 8 listopada 2013, 12:02

Re: Najśmieszniejszy moment Waszego życia?

Postprzez Tulix » 15 listopada 2013, 12:28

Widzę że ktoś odkopał radośnie zhejtowany temat :)

Generalnie najlepsze historie tego typu znajduję na Sadistic.pl, ale jak się dobrze zastanowić to przychodza do głowy różne wesołe sytuacje.


Kiedyś pracowałem w Jaśle w pewnym małym sklepie, który miło wspominam.
Mieliśmy klienta, który lubił niewybredne żarty, i mógłby z powodzeniem robić standupy, tzn. Stand-Upy w telewizji (ech.. anglicyzmy:).

Raz zdarzyła się taka sytuacja:
Klientów w sklepie w cztery d*, wchodzi nasz kolega wesoły, a za chwilkę za nim nasz prezes. Jakąś minutę poźniej wchodzi do sklepu jakiś rozdarty babsztyl z krzykiem, że ktoś ją zastawił srebrnym combi, i że nie umieją parkować etc...


Prezes wyszedł z biura - najwidoczniej to on był winien zbrodni - i kobietę kulturalnie przy wszystkich klientach przeprosił, po czym oboje wyszli na zewnątrz. Za chwilkę wrócił prezes z dziwną miną, patrzy po ludziach, ludzie na niego, no i mówi: "przecież tam by tirem zawrócił, tyle miała baba miejsca"...

Głos zabrał wspomniany wcześniej wesoły kolega-klient, pokazując palcami niewielką odległość:
"...bo widzicie panowie, najpierw tłumaczycie swoim kobietom że to jest 20cm, a potem się dziwicie, że mają problemy z parkowaniem"...

Kto był to ryczał ze śmiechu. Generalnie najweselsza sytuacja jaką miałem w tej pracy :D
Avatar użytkownika
Tulix
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
 
Posty: 293
Dołączył(a): 15 lipca 2011, 23:07

Re: Najśmieszniejszy moment Waszego życia?

Postprzez nitro » 15 listopada 2013, 12:40

Tulix napisał(a):Widzę że ktoś odkopał radośnie zhejtowany temat :)

Generalnie najlepsze historie tego typu znajduję na Sadistic.pl, ale jak się dobrze zastanowić to przychodza do głowy różne wesołe sytuacje.


Kiedyś pracowałem w Jaśle w pewnym małym sklepie, który miło wspominam.
Mieliśmy klienta, który lubił niewybredne żarty, i mógłby z powodzeniem robić standupy, tzn. Stand-Upy w telewizji (ech.. anglicyzmy:).

Raz zdarzyła się taka sytuacja:
Klientów w sklepie w cztery d*, wchodzi nasz kolega wesoły, a za chwilkę za nim nasz prezes. Jakąś minutę poźniej wchodzi do sklepu jakiś rozdarty babsztyl z krzykiem, że ktoś ją zastawił srebrnym combi, i że nie umieją parkować etc...


Prezes wyszedł z biura - najwidoczniej to on był winien zbrodni - i kobietę kulturalnie przy wszystkich klientach przeprosił, po czym oboje wyszli na zewnątrz. Za chwilkę wrócił prezes z dziwną miną, patrzy po ludziach, ludzie na niego, no i mówi: "przecież tam by tirem zawrócił, tyle miała baba miejsca"...

Głos zabrał wspomniany wcześniej wesoły kolega-klient, pokazując palcami niewielką odległość:
"...bo widzicie panowie, najpierw tłumaczycie swoim kobietom że to jest 20cm, a potem się dziwicie, że mają problemy z parkowaniem"...

Kto był to ryczał ze śmiechu. Generalnie najweselsza sytuacja jaką miałem w tej pracy :D


Oplułem się piwem.... :zdziwko:
nitro
VIP
VIP
 
Posty: 828
Dołączył(a): 28 lutego 2012, 12:46

Re: Najśmieszniejszy moment Waszego życia?

Postprzez ananasek » 15 listopada 2013, 13:02

Nitro - wcześnie zaczynasz weekend :D
Avatar użytkownika
ananasek
VIP
VIP
 
Posty: 641
Dołączył(a): 15 marca 2010, 21:40

Re: Najśmieszniejszy moment Waszego życia?

Postprzez pawel1556 » 15 listopada 2013, 19:41

ananasek napisał(a):Nitro - wcześnie zaczynasz weekend :D


Jeśli za granicą jest, to może być też w innej strefie czasowiej :) Ale kto komu zabroni? Ja zacząłem dzisiaj o 13 w Legendzie :piwo:
pawel1556
Obyty
Obyty
 
Posty: 51
Dołączył(a): 15 lipca 2013, 21:22

Re: Najśmieszniejszy moment Waszego życia?

Postprzez ananasek » 15 listopada 2013, 21:48

Możliwe :P żartuje przecież :)
Avatar użytkownika
ananasek
VIP
VIP
 
Posty: 641
Dołączył(a): 15 marca 2010, 21:40

Re: Najśmieszniejszy moment Waszego życia?

Postprzez nitro » 16 listopada 2013, 10:07

pawel1556 napisał(a):
ananasek napisał(a):Nitro - wcześnie zaczynasz weekend :D


Jeśli za granicą jest, to może być też w innej strefie czasowiej :) Ale kto komu zabroni? Ja zacząłem dzisiaj o 13 w Legendzie :piwo:


Boje się Polaków "zagranicznych" , przeczytałem na tym forum, że są gorsi od Indian ściągających skalpy w Kanadzie :hyhy: Tulix pewnie też dobry gagatek na tych wyspach :cwaniak:
nitro
VIP
VIP
 
Posty: 828
Dołączył(a): 28 lutego 2012, 12:46

Re: Najśmieszniejszy moment Waszego życia?

Postprzez emilianoo » 11 listopada 2016, 15:30

:padam:
nitro napisał(a):
pawel1556 napisał(a):
ananasek napisał(a):Nitro - wcześnie zaczynasz weekend :D


Jeśli za granicą jest, to może być też w innej strefie czasowiej :) Ale kto komu zabroni? Ja zacząłem dzisiaj o 13 w Legendzie :piwo:


Boje się Polaków "zagranicznych" , przeczytałem na tym forum, że są gorsi od Indian ściągających skalpy w Kanadzie :hyhy: Tulix pewnie też dobry gagatek na tych wyspach :cwaniak:
emilianoo
Rozgrzewam się
Rozgrzewam się
 
Posty: 23
Dołączył(a): 3 listopada 2016, 12:02

Poprzednia strona

Powrót do Śmiechomania

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości