Niewyjaśniona przeszłość

Nie chowaj swoich wierszy do szuflady - pokaż je nam!

Moderatorzy: hanka, paul_proteus, President

Niewyjaśniona przeszłość

Postprzez CrazyVirus » 13 sierpnia 2011, 11:43

Odwrócił się zaciągając powietrze do płuc. Jesienne słońce zachodziło, rzucając ostatnie promienie z nieopodal położonego lasu, które odbijały się od przeszklonych drzwi garażu padając na mokrą glebę. Niebo zaczęło gęstnieć od ciemnych chmur, jakby ktoś rozlał atrament na białą kartkę papieru. Spojrzał na swój samochód. Czarne, kanciaste volvo miało dzisiaj dowieźć go na miejsce, plan był już starannie obmyślony.

Wszedł do domu, rozebrał się i poszedł do kabiny prysznicowej. Pomimo aktualnej pory roku, odkręcił zimną wodę. Po kilku chwilach jego ciało było mokre, a długie włosy zwisały w dół. Wyprostował się odgarniając włosy z twarzy. Krople zimnej wody spływały po niej niczym po szybie samochodu, napotykając na swej drodze blizny. Stał i rozważał co musi dzisiaj zrobić, chciał za wszelką cenę odkryć jedną z zakrytych kart, jednak to mógł być As, ale również dwójka. Wytarł się do sucha i położył spać.

Obudził go dźwięk starego budzika, prezentu od ojca, który zostawił mu go w spadku. Jednak to nie był zwykły przedmiot, elementy jego obudowy zawierały prochy ciała jego rodziców. Nigdy nie dowiedział się dlaczego ojciec postanowił je umieścić akurat w budziku. Może za każdym razem gdy na niego spoglądał miał świadomość, że śmierć go nie ominie? Była godzina dwudziesta trzecia. Założył ramoneskę i glany, wziął plecak, sztychówkę, latarkę i jeszcze kilka potrzebnych przedmiotów. Szybkim krokiem zbiegł po schodach, otworzył bagażnik samochodu i wrzucił do niego ekwipunek. Spojrzał na czarny różaniec zawieszony przy lusterku i z piskiem opon odjechał.

Księżyc nie świecił swoim blaskiem, było ciemno i ponuro. Mknął przez las rozchlapując wodę spod kół która spadała na pobocze. W końcu znalazł się na rozwidleniu dróg po środku lasu. Jego oczom ukazała się zardzewiała tabliczka z wybitym napisem "cmentarz". To opuszczone miejsce przez ludzi kiedyś było miejscem pochówku miejscowej ludności, jednak po serii morderstw i gwałtów kilkanaście lat temu został obsadzony lasem i opuszczony. Dla wielu ludzi był tematem tabu, czymś o czym się nie mówi. Owiany legendami i ponurą sławą tkwił niczym bursztyn w morzu. Skręcił w drogę, była błotnista i dziurawa. Żółta ziemia wskazywała na obecność gliny. Wreszcie dojechał do bramy. Zardzewiała, kuta i ciężka, spięta łańcuchami a na niej tabliczka "zakaz wstępu". Te elementy oznajmiały, ze nikt tutaj nie jest mile widziany. Wokół mury z rzeźbami aniołów z kruszącego się kamienia. Skierował światła samochodu na łańcuch, wysiadł i wyciągnął sekator. Kilka ściśnięć spadł na ziemię. Skrzypiąca brama otwarła się roznosząc wokół echo, a jego oczom ukazał się ponury widok starych nagrobków obrośniętych mchem. Przeraźliwa cisza, on sam z dala od ludzi i ta tajemnica...

Wrócił do samochodu, ściągnął różaniec całując krzyż i zawiesił go na szyi. Wyłączył światła i zabrał resztę ekwipunku. Wszedł za bramę i zaczął się rozglądać, świecił latarką szukając tabliczki z odpowiednim napisem. Po kilkudziesięciu minutach odnalazł grób. Stary, drewniany krzyż, spróchniały i przechylony. Żadnego posągu, tylko wybulona powierzchnia wskazywała miejsce pochówku. Ustawił latarkę na nagrobku obok i zaczął kopać. Sztychówka bez większych problemów przecinała podłożę, aż wreszcie natknęła na coś twardego. Zaczął padać ulewny deszcz, spłukując ziemię odsłonił wieko trumny. Nie miał czasu na refleksje, przystąpił do dalszej pracy i po chwili obkopał trumnę dookoła. Wydała mu się nadzwyczaj w dobrym stanie, jakby ktoś ją umieścił tutaj rok temu, a nie 20 lat. Usiadł na niej, wyciągnął paczkę papierosów i włożył jednego pomiędzy wargi. Błysk ognia dodatkowo oświetlił dół który wykopał a dym papierosa był bardziej intensywny niż gleby ale przenikały się na wzajem. Paląc papierosa uczynił znak krzyża i odmówił szybko koronkę. Być może z obawy, że zostanie opętany przez jakąś błąkającą się duszę. Sięgnął po kolejnego, siedział i rozmyślał. Zastanawiał się co tak na prawdę wydarzyło się dwadzieścia lat temu i kim tak na prawdę był ów człowiek, przypisywany jako jego brat. Ostatnie zaciągnięcie i niedopałek zginął pod jego ubłoconym glanem. Wstał i zaczął wydzierać gwoździe od wieka, nie wierzył własnym oczom, gdyż były w tak doskonałym stanie. Czuł, że zaraz dostanie przepustkę do odkrycia jednej z zakrytych kart, ale miał wątpliwości. Okazały się one słuszne, po otworzeniu wieka zobaczył wnętrze wypełnione trocinami, oraz karteczkę z napisem "strzeż się, będziesz następny". Po odczytaniu tego kartka spłonęła w jego dłoniach, ruszył się silny wiatr a zimny pot zalał mu czoło. Był to człowiek z twardym charakterem, jednak sytuacja jaka zaistniała wzbudziła w nim niepokój, lęk. Wychylił głowę z dołu i rozejrzał się. Wokół ciemność, nic nie wskazywało aby był tutaj ktoś prócz niego. Uspokoiłby się całkowicie, gdyby nie to, że usłyszał płacz dziecka gdzieś z końca cmentarza, przenoszony przez wiatr, ale był zdecydowanie głośniejszy. Przerażony wydostał się na powierzchnię. To co zobaczył zawaliło go z nóg. Krew płynąca niczym rzeka pomiędzy grobami i ognisty krąg tworzący się na niebie z cierpiących dusz. Leżąc na plecach sięgnął po swój bagnet, chciał się bronić. Nie wiedział czy może cokolwiek zrobić, jakaś siła wyższa na pozwalała mu podnieść się. Pomiędzy bagnetem a pochwą utkwiły ziarna piasku, skutecznie uniemożliwiając wyjęcie go. Krąg obniżał się, aż otoczył go. Krzyczał przeraźliwie nieludzkim głosem, jakby opętany przez demony, zapewne liczył, że może ktoś go usłyszy. Po chwili krew z jego ciała trysnęła na boki a dusza jego został pochłonięta unosząc się w górę. Nie wiedział, że to dopiero początek piekła...
Avatar użytkownika
CrazyVirus
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
 
Posty: 303
Dołączył(a): 22 czerwca 2009, 08:33
Lokalizacja: https://www

Re: Niewyjaśniona przeszłość

Postprzez CrazyVirus » 13 sierpnia 2011, 18:37

Tyle wyświetleń i nikt nie skomentuje? Śmiało, jestem otwarty na krytykę jak i komplementy.
Avatar użytkownika
CrazyVirus
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
 
Posty: 303
Dołączył(a): 22 czerwca 2009, 08:33
Lokalizacja: https://www

Re: Niewyjaśniona przeszłość

Postprzez Pemek94 » 13 sierpnia 2011, 18:41

Nie kręcą mnie takie opowiastki, ale trzeba przyznać, że trzyma w napięciu ;) Wrzucaj, wrzucaj z chęcią przeczytam :P
Avatar użytkownika
Pemek94
VIP
VIP
 
Posty: 1153
Dołączył(a): 24 kwietnia 2008, 22:30
Lokalizacja: Jasło

Re: Niewyjaśniona przeszłość

Postprzez roboboss » 13 sierpnia 2011, 21:59

Dobre!podobało mi się,może dlatego że ten styl pisania przypomina mi mojego ulubionego pisarza Williama Whartona(pytanie do autora:czy inspiruje cie ten pisarz?)czekam na C.D.Napisz coś o sobie np ile masz lat,pozdro
roboboss
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 47
Dołączył(a): 22 maja 2010, 09:37

Re: Niewyjaśniona przeszłość

Postprzez darkonel » 13 sierpnia 2011, 22:14

Przyznam, że niezłe to jest. Tak jak moi poprzednicy czekam na kolejną dawkę :) Pozdrawiam
darkonel
Guru
Guru
 
Posty: 153
Dołączył(a): 18 lipca 2010, 19:58

Re: Niewyjaśniona przeszłość

Postprzez lottie » 13 sierpnia 2011, 22:44

Moim zdaniem styl przypomina Stephena Kinga. Bardzo ciekawe, wciągnęło mnie.
Również czekam na ciąg dalszy ;)
lottie
Debiutant
Debiutant
 
Posty: 9
Dołączył(a): 22 czerwca 2011, 14:39

Re: Niewyjaśniona przeszłość

Postprzez CrazyVirus » 13 sierpnia 2011, 22:59

Nie będę pisał o sobie, to nie portal randkowy. Jak ktoś ma pytania to niech wysle prywatna wiadomosc. Nie inspiruje sie tymi pisarzami. Nawet nie czytałem ich książek. Styl pisania kształtuje sam, raczej nie wzoruję sie na nikim.
Kolejnej części raczej nie będzie, jak już to napisze po prostu kolejne opowiadanie.
Avatar użytkownika
CrazyVirus
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
 
Posty: 303
Dołączył(a): 22 czerwca 2009, 08:33
Lokalizacja: https://www


Powrót do Wiersze i opowiadania

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość