Zastanawiam się, co właściwie jeszcze napisać.

Nie chowaj swoich wierszy do szuflady - pokaż je nam!

Moderatorzy: hanka, paul_proteus, President

Zastanawiam się, co właściwie jeszcze napisać.

Postprzez Debilodejda » 7 lutego 2012, 16:18

To tylko wypowiedź. Nie jest to żadne opowiadanie, ani twórczość tego typu.

Żeby zostać artystą, należy się nim urodzić. Potem jeszcze trzeba umieć być nim do końca życia. Tylko ten, kto dokona niemożliwego i przechytrzy samą śmierć, pozostanie niezniszczalny. A przecież każdy prawdziwy twórca jest wieczny.

Bolączką wieku obecnego jest to, iż ostatnimi czasy namnożyło się jak karaluchów pod szpitalną lodówką tzw. artystów. Bo każdy chce przecież być lepszy od każdego, a każdy następny od każdego poprzedniego. I oto Wszechobecny Internet - Twój bóg dnia ubiegłego, trwającego i najpewniej jutrzejszego, powołuje nam do życia umysły upośledzone, pozbawione wyobraźni wszelkiej, które z kolei płodzą koślawe stwory i jeszcze afiszują się swym dziwnym artyzmem, wypuszczając je w świat.
Jaki jest efekt? Mniej więcej taki sam, jak ten po katastrofie elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Z tymże tam rodziło się dwugłowe cielę, a tutaj anomalia obejmują znacznie szerszą skalę i mają znacznie większy zasięg, niż promieniowanie na ukraińskim zadupiu.
Jednakże Absolut jest łaskawy i miłościwy - niby kochająca matka otacza swym ogromem zrozumienia wszystkie te cudaczne dziwotwory, jak i również wszystkie białe albatrosy, które jeszcze nie dały pochwycić się ku pośmiewisku na okręt.

~ Puenta zaś brzmi następująco.
Jesteś już w Internecie? To świetnie, możesz zatem zostać kim tylko zapragniesz. Mojżeszem Internetu, nawracającym lud prosty i nieokrzesany. Jezusem, który będzie wpierdzielał się w swoich sandałkach w cudzą prywatę. Psychicznym, obłąkanym artystą, który naoglądał się za dużo horrorów. Pożal się Boże pisarzem na miarę Meyer, płodzącym ckliwe harlekiny ze swoją utrapioną osobą w tle fabuły. Arystokratą na salonach z organami napierdzielającymi z kompa. Fanem przecież tak głębokich tekstów Comy. Skończonym hedonisto-narcyzem tworzącym i jakże piękny rodzaj muzyki brzmiącym jak rżnięcie piłą ręczną kawałka żelaza. Dżejrokowym dzieckiem Japonii z ustalonym planem na przyszłość - wyprowadzką do Tokio i chyba dawaniem kolorowej [...] gdzieś w Harajuku. Filozofem rzygającym swą mentalno-umysłową papką. Wszech tolerancyjnym wegetarianinem broniącym praw zwierzątek, a używającym kosmetyków na nich testowanych. Kolejnym innym od innych pozerem, jednym z wielu takich samych.
Oh, no już dobrze, nie bulwersuj się. Bądźmy szczerzy. Skądkolwiek Cię przywiało i kimkolwiek dla mnie jesteś, bez Internetu nie zaistniałbyś. Nie byłoby po Tobie żadnego śladu. I najprawdopodobniej pozostałbyś sobą - niezmodyfikowanym tą osobliwą społecznością.
A ja? Ja też się w to wciągam, sam na własne życzenie, tylko Ty się wściekasz bo mam odwagę Cię krytykować.

~ Za oknem pora śnieżna i mroźna, baśniowa nieomal. Taka lutowa. Taka właściwa i na swoim miejscu.
Avatar użytkownika
Debilodejda
Rozgrzewam się
Rozgrzewam się
 
Posty: 21
Dołączył(a): 5 lutego 2012, 01:00
Lokalizacja: Twój klozet.

Powrót do Wiersze i opowiadania

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości