przyjaźń między kobietą a mężczyzną....istnieje?

Miłość to piękne uczucie... ale...

Moderatorzy: hanka, paul_proteus, President

angela666
Guru
Guru
Posty: 161
Rejestracja: 3 marca 2009, 11:12

Re: przyjaźń między kobietą a mężczyzną....istnieje?

Post autor: angela666 » 4 stycznia 2012, 00:50

Suzy pisze:Ludzie.... jasne, że istnieje !
Ale do pewnego momentu.....
i ja się z tym bardzo zgadzam oparte na faktach z ostatnich miesiecy mojego zycia..:)
takze prawda

cykoria
Debiutant
Debiutant
Posty: 6
Rejestracja: 4 stycznia 2012, 11:41

Re: przyjaźń między kobietą a mężczyzną....istnieje?

Post autor: cykoria » 5 stycznia 2012, 11:52

Nie ma nie istenie i nigdy istnieć nie będzie, będzie koleżeństo i kumplostow, ale jak ktos mówi o przyjaźni czyli wypłakiwaniu się w rękaw i dzwonieniu do tej osoby w środku nocy to nie ma bata nie da się, albo odetnie to druga połowa tej osoby bo bedzie miała dosyć natrętnej przyjaciółeczki męża, albo facet w końcu nie wytrzyma i skończy się to seksem w drugą stronę będzie to działać tak samo, po co więc to nazywać, nie lepiej utrzymywać zdrowe relacje z obiema płciami i nie udawać kretynki że jak cyckami macha przed swoim "przyjacielem" to jest w porządku bo przecież ona go nie pociąga, dramat!

Chudy44
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Posty: 263
Rejestracja: 25 października 2008, 21:16
Lokalizacja: Jasło

Re: przyjaźń między kobietą a mężczyzną....istnieje?

Post autor: Chudy44 » 5 stycznia 2012, 16:51

A ja powiem, że istnieje i sam takiej doświadczyłem. Oczywiście to moje osobiste zdanie i nikogo do tego nie przekonuje. Ale naprawdę nie zawsze musi skończyć to się łóżkiem lub zakochaniem

Awatar użytkownika
luki666
VIP
VIP
Posty: 707
Rejestracja: 5 czerwca 2010, 23:49
Lokalizacja: okolice Jasla

Re: przyjaźń między kobietą a mężczyzną....istnieje?

Post autor: luki666 » 5 stycznia 2012, 17:16

Chudy44 pisze:A ja powiem, że istnieje i sam takiej doświadczyłem. Oczywiście to moje osobiste zdanie i nikogo do tego nie przekonuje. Ale naprawdę nie zawsze musi skończyć to się łóżkiem lub zakochaniem
hahaha chyba piszesz o przyjazni z siostra :hyhy: bo inna odpada :rotfl:

cykoria
Debiutant
Debiutant
Posty: 6
Rejestracja: 4 stycznia 2012, 11:41

Re: przyjaźń między kobietą a mężczyzną....istnieje?

Post autor: cykoria » 6 stycznia 2012, 10:14

Dokładnie ludzie mówią o innych że są ich przyjaciółmi chociaż znają się od tygodnia, więc też nie można tego porównywać, najpierw byśmy musieli ustalić wspólną wersję czym jest przyjaźń a to jak wiadomo jest niemożliwe. Dlatego ja unikam nazywania moich kolegów przyjaciółmi chociaż wiem że mogę na nich liczyć, nigdy bym się nie posunęła jednak do tego że w jakikolwiek sposób zrobić coś żeby np. jego dziewczyna mogła czuć się zagrożona. Nie rozumiem tych kobiet które świecą tyłkami przed swoimi przyjacielami, chodzą na ich wieczory kawalerskie czy dzwonią w środku nocy bo chłopak z nimi zerwał, a potem dziwią się dlaczego dziewczyna ich przjaciela nie pozwala na ten kontakt!

jesusmyname
Guru
Guru
Posty: 169
Rejestracja: 22 marca 2012, 17:42

Re: przyjaźń między kobietą a mężczyzną....istnieje?

Post autor: jesusmyname » 22 marca 2012, 18:05

Tekst Anny Dodziuk mówiący więcej o przyjaźni, niż wszystkie posty.

''Ktoś mógłby powiedzieć, że to nie tak, że w pragnieniu przyjaźni z osobą przeciwnej płci o żadne fascynacje ani zakochania nie chodzi. Teoretycznie nie, ale w praktyce... Przyjrzyjmy się cytatom z listów:
Od dziecka marzyłam o przyjaźni, ja - szczęśliwa żona i matka dwojga nastolatków - dalej szukałam tej jednej jedynej osoby, którą obdarzę bezwzględnym zaufaniem. I kiedy wreszcie spotkałam kogoś takiego, przyjaciela przez duże P, pomyślałam: oto spełnia się moje największe marzenie. Budowaliśmy sobie nasze "secret life" przez lata. Każdego ranka budziłam się szczęśliwa, bo wiedziałam, że gdzieś jest ktoś, kto czeka na mój telefon, kto jednym słowem sprawi, że znikną wszystkie lęki.

I czy to nie brzmi, zwłaszcza w drugiej części, jak pieśń zakochanej?

Inny list i to samo narastanie romantycznych brzmień:

Chciałabym, abyś był moim przyjacielem, abyś dostrzegał mój rzadko pojawiający się ostatnio uśmiech oraz moje łzy, smutek i niepewność (...) Chciałabym być Twoim powiernikiem, móc słuchać o Twoich troskach, bólu i cierpieniu, rozmawiać z Tobą, być blisko, czuć Twoje ciepło.

W tych listach widać bardzo wyraźnie, że chodzi o relację totalną - o posiadanie kogoś, z kim można by dzielić wszystko, kto zrozumiałby wszystko, kto akceptowałby w nas wszystko, potrafiłby uleczyć wszystko i zaradzić wszystkiemu. Czyli kogoś pomiędzy rodzicem dla niemowlęcia a aniołem. Rysuje się tu jak na dłoni brak realizmu tak charakterystyczny dla pokolenia kobiet wychowanych w oczekiwaniu, że w ich życiu zrealizuje się mit romantycznej miłości. To bardzo kuszące i nic dziwnego, że tyle kobiet daje się uwieść złudzeniu, iż możliwe jest znalezienie osoby, która zaspokoi wszystkie nasze potrzeby, podaruje bezustanną euforię, niesłabnące zainteresowanie, będzie zauważać, wspierać i obdarzać nieograniczonym zaufaniem.

Tylko że nic takiego w życiu zdarzyć się nie może. Bo taka romantyczna wersja relacji - tyle że w formie przyjaźni, czyli teoretycznie aseksualna i bez wspólnego domu - w ogóle nie bierze pod uwagę, że wymarzonego przyjaciela mogą boleć zęby albo przez dłuższy czas może być w tarapatach finansowych. Inaczej mówiąc, nie pozwala oddzielić marzenia od realnej codzienności, magicznych i odświętnych początków od żmudnego budowania relacji, także poprzez ścieranie się różnych potrzeb i konflikty.

Charakterystyczne, że poszukiwanie (albo nieoczekiwane znalezienie bez poszukiwań) wymarzonego przyjaciela ma miejsce zwykle wtedy, kiedy już się okaże, że mitu romantycznej miłości nie da się zrealizować w małżeństwie, a kobieta boi się rozwodu lub podwójnego życia albo jej system wartości na to nie pozwala. W takim momencie łatwo zbudować iluzję przyjaźni.

Wygląda, jakby chodziło o to, żeby z hasła "przyjaźń z mężczyzną" stworzyć sobie parasol ochronny przez pewien czas, a potem ocknąć się w stanie zaawansowanego uczucia, na które już nic nie można poradzić. Mówiąc zupełnie bez ogródek, wszystko to bardzo przypomina samooszukiwanie. Jedna z kobiet na początku swego listu pisze: Chciałabym, abyś był moim przyjacielem, a parę zdań dalej: Chciałabym Cię oczarować, zafascynować. I tylko brakuje: "rozkochać w sobie". Może to zbyt trudne - przyznać się, nawet przed samą sobą, że chodzi o coś więcej niż tylko o przyjaźń, że mężczyzna, o którym (do którego) pisze, pociąga ją i budzi pragnienia bynajmniej nie przyjacielskie?

Przyjrzyjmy się dwóm skutkom trwania w iluzji przyjaźni. Pierwszym jest nieuniknione rozczarowanie. Jeśli wysyłam "romansowe" sygnały (nie, nie, na pewno nie celowo!), otrzymam taką samą odpowiedź, a z nią pewnie zaproszenie do kontaktu seksualnego. I wszystkie problemy, jakie się z tym wiążą: kwestia odpowiedzialności i wierności, zagrożenia związku partnerskiego, poczucia winy i krzywdy. Prawdziwe bajkowe królewny, kiedy wreszcie pod ich wieżą zjawi się rycerz na białym koniu, spodziewają się, że je uwolni, zabierze do swojego pałacu, poprosi o rękę, a potem będą żyli długo i szczęśliwie.

W rzeczywistości rycerz - zwany nieadekwatnie Prawdziwym Przyjacielem - najczęściej wcale nie ma ochoty na taki finał. Dlatego wśród listów, które przyszły do "Wysokich Obcasów", trafiają się też takie od kobiet rozczarowanych. Może spotkałam niewłaściwego człowieka, może czego innego od siebie oczekiwaliśmy, a może taka przyjaźń jest w ogóle niemożliwa?

Niespełnione oczekiwania i wynikające z nich rozżalenie są konsekwencją złudnych wyobrażeń o idealnej przyjaźni dziwnie przypominającej romantyczną miłość.

Drugim skutkiem pozostawania w iluzji, że to o przyjaźń chodzi, jest brak możliwości oceny zagrożenia, jakim ta relacja jest dla małżeństwa, i trudność podjęcia racjonalnej decyzji. Nie pojawia się naglące pytanie: czy już jest to moment, kiedy przyjaźń nieoczekiwanie przerodzi się w coś innego? I co wtedy? Ja mam rodzinę, On ma rodzinę. Nikogo nie chcemy skrzywdzić (to znowu cytat z listu). Właśnie dlatego tak bardzo potrzebny jest realizm i nazywanie rzeczy po imieniu. Bo jeśli fascynację czy zakochanie nazwie się przyjaźnią, to nie zabrzmi żaden dzwonek alarmowy. I nie pojawi się szansa, o której niedawno swojej przyjaciółce mówiłam tak: "Masz męża, a ciągnie cię do bliskich kontaktów z innym mężczyzną? Zanim zaangażujesz się bez opamiętania w układ, który nazywasz przyjacielskim, zastanów się, czego brakuje w twoim małżeństwie i jak możesz to w nim uzyskać". Większość badań nad terapią małżeńską pokazuje, że głównym czynnikiem powodzenia przy próbach naprawiania małżeństwa jest koncentracja partnerów na ich wzajemnej relacji. Inaczej mówiąc - chcesz poprawić swoje małżeństwo, to zajmij się nim.

To, co tu napisałam, może wywołać wrażenie, że przyjaźń między mężczyzną a kobietą uważam za niemożliwą i wręcz szkodliwą. Tymczasem znam kobiety, które przyjaźnią się z mężczyznami, i mężczyzn, których łączy przyjaźń z kobietami. I relacje te nie wyglądają na takie, które nagle zamienią się w romans. Co je odróżnia od tych z cytowanych listów? Spróbuję znaleźć przynajmniej kilka takich cech. To nie jest przyjaźń, jeśli:

- uczucie spadło na ciebie nagle - przyjaźń potrzebuje czasu, żeby powstać, ona rośnie, dojrzewa;

- czujesz się cały czas odświętnie - przyjaźń to relacja powszednia;

- masz poczucie, że się spalasz, przeżywasz burze, jesteś na huśtawce - przyjaźń to uczucie względnie spokojne i stabilne;

- widzieliście się niedawno, a potrzeba zobaczenia tej osoby zaczyna dominować nad innymi sprawami - przyjaźń nie jest tak nagląca i jeśli nic szczególnego się nie dzieje, potrafi czekać na spotkanie;

- masz poczucie, że niesie cię jak na skrzydłach - przyjaźń chodzi po ziemi;

- masz nieodpartą chęć, żeby wziąć go za rękę, pogłaskać po włosach, znaleźć się w jego ramionach - w przyjaźni kontakt fizyczny zdarza się tylko przy pewnych okazjach (np. o przyjaciela można oprzeć się podczas podróży, uściskać, kiedy stało się coś ważnego);

- pragniesz wyłączności - przyjaźń akceptuje, że w życiu przyjaciela inne osoby też są ważne, może i ważniejsze.

Kto zatem ma szanse na przyjaźń z osobą przeciwnej płci bez obawy o romans? Przede wszystkim osoba, która nie przeżywa głodu emocjonalnego, czuje się kochana i dowartościowana. Ale też ktoś, kto wie, gdzie przebiega granica przyjaźni, i podejmuje świadomą decyzję, że jej nie naruszy.''

Awatar użytkownika
avicularia
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Posty: 472
Rejestracja: 17 sierpnia 2011, 18:02
Lokalizacja: Dżasło

Re: przyjaźń między kobietą a mężczyzną....istnieje?

Post autor: avicularia » 23 marca 2012, 10:21

Jeśli naprawdę uważacie,ze istnieje czysta przyjaźń damsko męska, to zastanówcie się Dziewczyny czy chciałybyście,żeby wasz mąż lub chłopak umawiał się na piatkowy wieczór ze swoją przyjaciółką na wino i spacer a w soboty zabierał ja na tańce. A teraz Wy panowie: czy chcielibyście,żeby wasza żona/ dziewczyna w piątkowy wieczór piła wino ze swoim przyjacielem i spacerowała po parku, a w soboty tańczyła nim do wschodu słońca. A w niedzielę z samego rana plotkowała z nim o minionych dwóch dniach. No skoro to TYLKO przyjaciel/ przyjaciółka to w sumie czemu nie? nieprawdaż?? :chytry:

wojkup
Guru
Guru
Posty: 132
Rejestracja: 13 lipca 2007, 20:15
Lokalizacja: Jasełko
Kontakt:

Re: przyjaźń między kobietą a mężczyzną....istnieje?

Post autor: wojkup » 23 marca 2012, 12:09

avicularia pisze:Jeśli naprawdę uważacie,ze istnieje czysta przyjaźń damsko męska, to zastanówcie się Dziewczyny czy chciałybyście,żeby wasz mąż lub chłopak umawiał się na piatkowy wieczór ze swoją przyjaciółką na wino i spacer a w soboty zabierał ja na tańce. A teraz Wy panowie: czy chcielibyście,żeby wasza żona/ dziewczyna w piątkowy wieczór piła wino ze swoim przyjacielem i spacerowała po parku, a w soboty tańczyła nim do wschodu słońca. A w niedzielę z samego rana plotkowała z nim o minionych dwóch dniach. No skoro to TYLKO przyjaciel/ przyjaciółka to w sumie czemu nie? nieprawdaż?? :chytry:
a czy Ty uważasz, że jeżli Twój partner/partnerka nie pozwala Ci na kontakty z przyjaciółmi z czystej (bezpodstawnej) zazdrości, to to jest w porządku? mówimy oczywiście o przyjaźni, bo wiem że taka istnieje, a kto jej nie doświadczył-niech żałuje :wstyd:

Awatar użytkownika
avicularia
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Posty: 472
Rejestracja: 17 sierpnia 2011, 18:02
Lokalizacja: Dżasło

Re: przyjaźń między kobietą a mężczyzną....istnieje?

Post autor: avicularia » 23 marca 2012, 21:57

wojkupNo jeżeli Tobie nie przeszkadzałoby,żeby Twoja Kobieta spędzała czas sam na sam z przyjacielem , plotkowała z nim przez telefon, biegała na kawki i zwierzała się to, albo Ci na niej nie zależy, albo jesteś z tych , którzy o zdradzie dowiadują się ostatni.

nitro
VIP
VIP
Posty: 828
Rejestracja: 28 lutego 2012, 12:46

Re: przyjaźń między kobietą a mężczyzną....istnieje?

Post autor: nitro » 24 marca 2012, 11:05

Gdyby baba zabroniła to bym sobie sam pozwolił :) Najlepsze są te zazdrosne o mężów, których panny omijają szerokim łukiem, śmiać się chce

Awatar użytkownika
Emily
VIP
VIP
Posty: 821
Rejestracja: 20 listopada 2011, 11:00
Lokalizacja: Jasło

Re: przyjaźń między kobietą a mężczyzną....istnieje?

Post autor: Emily » 24 maja 2012, 16:26

Przyjaźń damsko-męska nie istnieje; prędzej czy później będzie 'coś więcej'. Zapamiętajcie :) Wiem, o czym mówię.

I zgodze się z tym:

"Jeśli naprawdę uważacie,ze istnieje czysta przyjaźń damsko męska, to zastanówcie się Dziewczyny czy chciałybyście,żeby wasz mąż lub chłopak umawiał się na piatkowy wieczór ze swoją przyjaciółką na wino i spacer a w soboty zabierał ja na tańce. A teraz Wy panowie: czy chcielibyście,żeby wasza żona/ dziewczyna w piątkowy wieczór piła wino ze swoim przyjacielem i spacerowała po parku, a w soboty tańczyła nim do wschodu słońca. A w niedzielę z samego rana plotkowała z nim o minionych dwóch dniach. No skoro to TYLKO przyjaciel/ przyjaciółka to w sumie czemu nie? nieprawdaż?? "

ania28
Rozgrzewam się
Rozgrzewam się
Posty: 20
Rejestracja: 22 czerwca 2012, 20:48

Re: przyjaźń między kobietą a mężczyzną....istnieje?

Post autor: ania28 » 22 czerwca 2012, 20:51

Emily zgadzam się z Tobą w 100 %. Nie ma czegoś takiego jak przyjaźń damsko-meska. Zawsze jedno z nich czuje coś więcej :)

Awatar użytkownika
Emily
VIP
VIP
Posty: 821
Rejestracja: 20 listopada 2011, 11:00
Lokalizacja: Jasło

Re: przyjaźń między kobietą a mężczyzną....istnieje?

Post autor: Emily » 22 czerwca 2012, 21:37

:serce: Niestety, prawdziwe to jest... Sama się nawet o tym niegdyś przekonałam...
Niekiedy zdarza się też, że oboje czują to samo... A wtedy to dla takich Raj :serce: :hurra:

Awatar użytkownika
Papuga
Weteran
Weteran
Posty: 74
Rejestracja: 18 lipca 2011, 20:53

Re: przyjaźń między kobietą a mężczyzną....istnieje?

Post autor: Papuga » 22 czerwca 2012, 22:29

A ja będę zaprzeczeniem tych Waszych słów.
Można przyjaźnić się z dziewczyną i mieć oprócz tego swoją partnerkę. Przyjaźń to nie do cholery wino, spacery i tańce! Można pracować z kimś i się z nim przyjaźnić, można mieć relacje partnerskie jeśli chodzi o interesy czy hobby, można interpretować przyjaźń na różne sposoby.

Jeżeli dla kogoś przyjaźń to wyżalanie się ze wszystkiego, wypłakiwanie na ramieniu, opowiadanie o każdym fragmencie swojego życia to jest to tylko i wyłącznie jego własne pojęcie przyjaźni. Jak się z kimś pracuje lub ma wspólne zainteresowanie to wtedy rozmawia się o wszystkim, co nie oznacza umawianie się na wieczorny spacer!

Myślę że kilka osób może się ze mną zgodzić
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
demon666
Guru
Guru
Posty: 120
Rejestracja: 14 sierpnia 2010, 12:07

Re: przyjaźń między kobietą a mężczyzną....istnieje?

Post autor: demon666 » 23 czerwca 2012, 11:07

Ten wyżej dobrze mówi :) polać mu :) Pojęcie przyjaźni i miłości każdy sobie sam wyznacza oczywiście wszystko ma swoje granice :)) Ale jednak jakiś balans zawsze jest :))

ODPOWIEDZ