Strona 1 z 1

chory na sm? neurolodzy zajmujący się tym

: 9 grudnia 2009, 21:09
autor: gina
Witam czy jest tu koś może chory na SM? gdzie są w pobliżu jacyś dobrzy neurolodzy zajmujący się tym??

Re: sm

: 10 grudnia 2009, 10:59
autor: kasiuńcia
Forum to nie jest dobre miejsce dyskusje o tej chorobie.
Zapraszam na PW, może pomogę.

Re: sm

: 10 grudnia 2009, 14:31
autor: wuju
Nie rozumiem dlaczego forum nie miałoby być dobrym miejscem na rozmowy i poznawanie tej choroby. Sam chętnie więcej się o niej dowiem. Kiedyś w radio słyszałem o tej stronce: www.mamsm.pl Zachęcam do wymiany porad i rozmowy.

Re: sm

: 10 grudnia 2009, 14:33
autor: kasiuńcia
Bo widocznie na nią nie chorujesz i nie rozumiesz, że publiczne opowiadanie o jej skutkach lub przebiegu mogło by być trudne.
A jeśli chcesz się o niej coś dowiedzieć, to napisz do mnie. Jestem encyklopedią SM ...

Re: sm

: 10 grudnia 2009, 14:36
autor: Jocke
a ja myślę właśnie że lepiej jak się wygadasz, inni coś doradzą itd. a nie ukrywać się z chorobą i tworzyć z tego temat tabu :szok:

Re: sm

: 10 grudnia 2009, 14:39
autor: kasiuńcia
Moi drodzy nie chce z tego robić tematu tabu! Bo nie jest to może aż tak strasznie wstydliwa przypadłość jak inne! Ale wiem z doświadczenia, że na forum jaslo4u wypowiadają się czasem ludzie, którzy nie powinni publicznie się wypowiadać, a dla kogoś kto np. na SM choruje, lub ma jakieś przeżycia z tym związane to będzie bardzo ciężkie do przełknięcia.

Re: sm

: 10 grudnia 2009, 14:40
autor: wuju
I właśnie dlatego chcę żeby inni ludzie dowiedzieli się czegoś więcej. Skoro jesteś "w temacie" kasiuńcia to może napisz coś o chorobie ogólnie. Nikomu krzywda się nie stanie, a może ktoś się czegoś ciekawego dowie, na przykład znajomi nie przestraszą się gdy kolega im powie, że ma SM.

Temat będzie moderowany więc proszę o sensowne wypowiedzi pozostałych uczestników.

Re: sm

: 10 grudnia 2009, 14:50
autor: kasiuńcia
Dobrze WUJU, w sumie może masz rację. Po prostu bałam się, że coś mogło by mnie i innych zainteresowanych (bardzo) tu urazić, no ale...
Więc SM to skrót od " sclerosis multiplex popularnie nazywane "stwardnieniem rozsianym" , jest to choroba, na którą jeszcze nie wynaleziono lekarstwa, można jedynie zahamować tymczasowo jej rozwój. Najczęściej pacjent traci władzę w kończynach, najpierw stopniowo, są to chwilowe ataki, które trwają parę dni, później trwa to dłużej i niestety zazwyczaj kończy on na wózku inwalidzkim. Nie potwierdzono jeszcze, czy jest to choroba dziedziczna, lub spotyka tylko wybrane osoby, nie jest też powiedziane, że skoro ktoś z rodziny choruje, my też możemy. Można by tu pisać godzinami, wymieniać objawy, bo u każdego są one inne. Temat rzeka.
Jeśli chodzi o lekarzy, to na PW podałam zainteresowanej osobie coś od siebie, zrozumiałe, że na Forum nie mogę wymieniać lekarzy, którzy się tym zajmują.Więc, gdyby ktoś chciał uzyskać naprawdę rzetelnych informacji na ten temat - zapraszam zawsze- bo wiem co to znaczy...