Historia nawiedzonego domu w Jareniówce

Dział w którym znajdują się usunięte tematy. Tematy i posty umieszczone w tym dziale nie są wyświetlane na stronie głównej portalu, w wyszukiwarce, oraz nie zwiększają licznika postów.

Moderator: paul_proteus

Awatar użytkownika
NotoriusBIG
Guru
Guru
Posty: 154
Rejestracja: 19 czerwca 2009, 16:19

Re: Historia nawiedzonego domu w Jareniówce

Post autor: NotoriusBIG » 10 lipca 2012, 20:03

Droga Emily..
2. Dlaczego się boisz? Duchów, w które nie wierzysz? Przecież sam pisałeś, że nie wierzysz w Boga ze względu na przekonanie.
Boję się - w takim sensie, że nie poszedłbym do lasu w nocy, ani do domu o którym chodzą takie pogłoski.

Dlaczego się boję - bo zostałem tak wychowany, podświadomy strach - to tak jakbyś zapytała ateistę - dlaczego boisz się tego horroru z wampirami - przecież to nie prawda.
Czyli ateista już nie może się bać horroru o wampirach, albo zombi.
To jest podświadomy strach. Już chyba rozumiesz? Aha, nie jestem ateistą, tylko o przekonaniach agnostycznych, istnienie Boga uosobionego uważam za bardzo mało prawdopodobne.

A czy wszedłbym do takiego domu - zdecydowanie TAK, chciałbym zrobić eksperyment, czy rzeczywiście takie rzeczy mają miejsce, wszak sam bym się nie zapuszczał tylko z kimś - z powyższego punktu widzenia.
A skąd wziął się egzorcysta? Posłannik Boga! Nie od dziś wiadomo, że ciężko jest nim zostać, co dopiero być. Pewnie, że można powiadomić, ale to nie wszystko. Jest wiele zagrożeń, aczkolwiek jeżeli w to nie wierzysz, to po co to tłumaczyć.
To była ironia, na temat tego domu- a całość brzmi tak- skoro jakiś człowiek kupuje dom, a takie rzeczy nie są tanie - jeśli takie rzeczy istnieją (diabły, demony) - to rozsądnie myślący człowiek widząc takie rzeczy idzie po egzorcystę, który jest od takich spraw.

Gdybym sam przeżył coś podobnego - jako niewierzący zapewne stałbym się wierzący (ale nie w sensie takim jak może myślisz), pierwsze co bym zrobił to nagrał, udokumentował wszystko co jest możliwe w takim domu, a następnie poszedł po egzorcystę i również wszystko udokumentował.

Ale..... no wiesz... takie rzeczy się nie zdarzają, ateistom nikt się nie objawia, ani ich nikt nie opętuje, pewnie dlatego, że oni w to nie wierzą..

Poza tym do momentu ,,rozeznania" byłem wierzący, wychowany w wierze, więc wiem kto to jest egzorcysta :)
. Sprawa Anneliese Michel jest niewątpliwie trudna do pojęcia osobom o względach ateistycznych. Jeżeli szatan nie istnieje to co w nią wstąpiło? UFO? Myślisz, że ona sama mówiła dwoma głosami jednocześnie, nie znając np. hebrajskiego?
Myślisz, że to takie proste... Mieć coś z niczego... Tak, bodajże była "chora na padaczkę". Lekarze są ślepi i medycyna zawodzi, zwłaszcza tam, gdzie istnieje coś nadzwyczajnego. Przykro mi, to było opętanie przez siłę wyższą, o której nie myślą katolicy i w którą wierzą Ci, co zostali "posłani" przez niego, odchodząc od Boga.
Aha... jeśli była chora na padaczkę to już etykietkujesz to określeniem,, bodajże".
,,W wieku 16 lat, kiedy uczęszczała do szkoły średniej zaczęła cierpieć na ataki epilepsji."(źródło: Wikipedia) - zapewne to też nie miało związku .

Napisałaś o języku hebrajskim używanym przez Anneliese - możesz mi to przybliżyć i podać źródło.

A poczytaj sobie o schizofrenii i objawom jej towarzyszącym - jak np. szeptanie pod uchem, nakazywanie i zakazywanie przez kogoś kto mówi do chorego - schizofrenia jest chorobą, jest też histeria,

No ja jestem sceptyczny, ciekawe jest to, że ten ksiądz, który ją egzorcyzmował - mówił - że takowe osoby nie chcą jeść pokarmów w których ukryty jest opłatek to jest ciekawe... i to jest jeden z plusów na Twoją korzyść
NATOMIAST
podałem już że BISKUP JOSEF STANGL wygłosił oficjalne oświadczenie w którym stwierdził, że szatan nie istnieje a opętanie jest chorobą - to ten sam biskup, który wydał ZGODĘ na egzorcyzmy, po których księża dostali wyroki prokuratorskie, potoczne zawiasy..

A teraz jeśli ktoś wychował się w religiach wschodu, w innych wierzeniach chrześcijanizmu, gdzie nie występuje opłatek - to co wtedy.. Czyli wynika z tego, że nasza religia jest najlepsza, a w innych się mylą, ciekaw jestem co byś powiedziała, gdybyś urodziła się jako Hinduska w Indiach... zapewne, że najprawdziwsza religia to hinduizm, i cuda w hinduizmie - mówią same za siebie, że to prawda.

Opętanie -może to istnieje - nie wykluczam, ale obecnie nie ma na to dowodów, nie ma dowodów, że istnieje niebo, piekło, Arka Noego, czyściec, krasnale, elfy i anioły, Zeus, Posejdon, Bóg RA, lub - jeśli zjesz mięso w piątek to masz grzech - z podobnych źródeł wywodzi się OPĘTANIE.

Zapewne Kopernik, Giordano Bruno, Galileusz - też byli uważani za opętanych..

Odnośnie życia pozagrobowego, przypuszczam że istnieje, ale nie w takiej formie jak mówi o tym religia.
To jest kolejne stadium życia, które dała nam matka natura, mówię to na podstawie dr R. Moodyego i np. dr M. Newtona, którzy badali przypadki śmierci klinicznej.

5. Wierz w co chcesz, w asfalt, w drzewo... Później wszyscy się i tak dowiedzą, jaka jest prawda.

Czyli uważasz, że Ty masz rację.. Czy myślisz, że jestem na tyle głupi, żeby poświecić życie w piekle i męczarnie przez wieki wieków odrzucając religię? Może zdaj sobie sprawę, jak ja do tego doszedłem - POCZYTAJ dogmaty np. o czyśćću, który ma tylko jedyny odłam chrześcijaństwa - katolicyzm, a przecież to instytucja Boska, archeolog dr J. Bąbel mówi na jakiej podstawie powstałą, a nawet źródła znajdziesz w literaturze napisanej przez księży - sobór florencki/w lyonie.

Może poczytaj ile było ewangelii i dlaczego zostały wybrane 4, może poczytaj o tym, że bulle papieskie mówią o tym, że jedynie zbawienie jest w Rzymie i rodząc się np. jaki pigmejka- jesteś skazana na piekło, poczytaj o religii cargo, o pierwotnych wierzeniach, o synodzie trupim, o odpustach, o przyczynach rozpadu i odłamów w chrześcijaństwie, gdzie np. w jednym odłamie będąc katolikiem idziesz do piekła (Mormoni), o Wielkiej Schiźmie, mógłbym wymieniać godzinami - np. Feyman, Religa, Einstein, Hawking- nie byli idiotami, a odrzucili wiarę religijną - zapewne zagłębili się w temat i odrzucili to na zwykłą logikę.
6. A na czym mają się sugerować? Na własnych przeżyciach? Może zabierz się z tymi, co chcą na jakiś krótki czas wynająć dom, by samemu się przekonać. Przecież to są opowieści... Może nikt nie ma pewności, to jest przecież normalne... A nie ma się kto tym zająć, to tak jest.
Mogę iść tam nawet jutro, daj mi kogoś, kto pójdzie ze mną parę osób biorę kamerę i idę.

Niepotrzebnie poruszyłaś temat religii, to jest akurat mój konik, mam nadzieję że nie bardzo obraziłem Twoje uczucia religijne, naprawdę chciałbym być wierzący, bo takiego mnie wychowano, niestety jak o tym wszystkim pomyśle.. to klapa.

PS. Uważam, że bycie religijnym nie jest niczym złym, Dalajlama powiedział - że w najlepiej pozostać w takiej religii w jakiej się urodziłeś, nie zmieniać jej, uważam że to jest słuszne, niestety w moim przypadku to się nie sprawdziło.

Awatar użytkownika
kobraic
Obyty
Obyty
Posty: 59
Rejestracja: 4 czerwca 2011, 23:06

Re: Historia nawiedzonego domu w Jareniówce

Post autor: kobraic » 10 lipca 2012, 23:38

Jak się tam wybieracie to proponuje nagrać film tego typu: http://www.youtube.com/watch?v=gPEFwKODC4I&feature=plcp chętnie bym takie coś oglądnął :)

Awatar użytkownika
Emily
VIP
VIP
Posty: 821
Rejestracja: 20 listopada 2011, 11:00
Lokalizacja: Jasło

Re: Historia nawiedzonego domu w Jareniówce

Post autor: Emily » 11 lipca 2012, 06:43

Wybacz NotoriusBIG, ale przejdę do Twojej charakterystyki i estetyki piśmienniczej, ze względu na typową informatyczną wygodę...


Czyli ateista już nie może się bać horroru o wampirach, albo zombi.
To jest podświadomy strach. Już chyba rozumiesz? Aha, nie jestem ateistą, tylko o przekonaniach agnostycznych, istnienie Boga uosobionego uważam za bardzo mało prawdopodobne.


Nie sugerowałam, że nie może, ale dla mnie to jest niemal dziwne, tak bać się czegoś, w co się nie wierzy... Filmy - rozumiem - człowiek może się bać czegoś sztucznego dla siebie, co wygląda, jak nie wiadomo co.
Zapewne opowieści też to powodują. Pamiętam, jak rok temu byłam na obozie i opowiadałyśmy w nocy straszne opowiadania. Nie było chyba nikogo, kto słuchał tak bez niczego.

A czy wszedłbym do takiego domu - zdecydowanie TAK, chciałbym zrobić eksperyment, czy rzeczywiście takie rzeczy mają miejsce, wszak sam bym się nie zapuszczał tylko z kimś - z powyższego punktu widzenia.

To jednak dobrze w sumie... Niech inni zobaczą to, co chcą. A Ty zobaczysz to, w co nie wierzysz. ;)

To była ironia, na temat tego domu- a całość brzmi tak- skoro jakiś człowiek kupuje dom, a takie rzeczy nie są tanie - jeśli takie rzeczy istnieją (diabły, demony) - to rozsądnie myślący człowiek widząc takie rzeczy idzie po egzorcystę, który jest od takich spraw.

Gdybym sam przeżył coś podobnego - jako niewierzący zapewne stałbym się wierzący (ale nie w sensie takim jak może myślisz), pierwsze co bym zrobił to nagrał, udokumentował wszystko co jest możliwe w takim domu, a następnie poszedł po egzorcystę i również wszystko udokumentował.

Ale..... no wiesz... takie rzeczy się nie zdarzają, ateistom nikt się nie objawia, ani ich nikt nie opętuje, pewnie dlatego, że oni w to nie wierzą..

Poza tym do momentu ,,rozeznania" byłem wierzący, wychowany w wierze, więc wiem kto to jest egzorcysta


Fakt, dzisiejsze realia nie pozwalają na niskie ceny ze względów typowo ekonomicznych. Tylko wiesz... To zależy od psychiki człowieka jednak. Bo nie sądzę, by każdy po niego szedł. Taki człowiek na samym początku myśli, że to się tylko tak zdaje, że coś jest, a tego nie ma.. A później się to nasila... I czasem nie ma wyboru, trzeba się zgłosić, bo może być za późno...
Wiesz - udokumentowałbyś, ale nie wiem, czy powiedziałbyś tak komuś z zewnątrz. Tutaj nie chodzi o egzorcystę. Po prostu o innych ludzi... W sumie, po co szukać rozgłosu? A co do wierzenia... Jeżeli teraz posiadasz takowe teorie, jakie posiadasz, to mogę się założyć, że inaczej opisuję swoją praktykującą wiarę. ;)
Czyli byłeś katolikiem, a nie jesteś... Ciekawi mnie teraz Twoja dotychczasowa teoria.
Doskonale wiem, że religia może obiegać się od historii. Niegdyś zadawałam sobie tak trudne pytanie, gdzie pokłady były inne, a religijne... jeszcze inne. I wiadomo - historia powstawania np. jest autentyczniejsza z faktów historycznych, które tez mogą być niepełne.
A człowiek zawsze w coś wierzy. Jak nie w coś, to w Kogoś!

Napisałaś o języku hebrajskim używanym przez Anneliese - możesz mi to przybliżyć i podać źródło.

Wiesz, dobrze nie pamiętam, czy to było na filmie dokumentalnym, czy to adaptacja faktów. Egzorcyzmy Anneliese Michel i Egzorcyzmy Emily Rose to dwa pokrewne filmy. Pierwszy jest całkiem o niej, drugi troszeczkę mniej, ponieważ widać pewne rozbieżności.

A poczytaj sobie o schizofrenii i objawom jej towarzyszącym - jak np. szeptanie pod uchem, nakazywanie i zakazywanie przez kogoś kto mówi do chorego - schizofrenia jest chorobą, jest też histeria,

Ale czy też w tej chorobie pojawiają się gwoździe w okolicach żołądka? Czy podwójne mówienie dwóch innych rzeczy? ;)

No ja jestem sceptyczny, ciekawe jest to, że ten ksiądz, który ją egzorcyzmował - mówił - że takowe osoby nie chcą jeść pokarmów w których ukryty jest opłatek to jest ciekawe... i to jest jeden z plusów na Twoją korzyść
NATOMIAST
podałem już że BISKUP JOSEF STANGL wygłosił oficjalne oświadczenie w którym stwierdził, że szatan nie istnieje a opętanie jest chorobą - to ten sam biskup, który wydał ZGODĘ na egzorcyzmy, po których księża dostali wyroki prokuratorskie, potoczne zawiasy..


Ponadto nie mogą wejść do Kościoła. Jeżeli wejdą już, z wielkim trudem, nie widzą Hostii, nie czują wody święconej etc. A podejść do Komunii jest niemalże niemożliwe. Znam przypadek, gdzie kobieta w trakcie Eucharystii dostała histerii, rzucała się i pokazywała typowe zachowania, dotyczące opętania.
Wiem, że tak napisałeś. I ja stwierdzam, że biskup ten był w wielkim błędzie. Wydał zgodę na egzorcyzmy, tak jak czasem inni ludzie na różne eksperymenty nie wiedząc, jakie później wyjdą z tego wnioski i produkty uboczne.

A teraz jeśli ktoś wychował się w religiach wschodu, w innych wierzeniach chrześcijanizmu, gdzie nie występuje opłatek - to co wtedy.. Czyli wynika z tego, że nasza religia jest najlepsza, a w innych się mylą, ciekaw jestem co byś powiedziała, gdybyś urodziła się jako Hinduska w Indiach... zapewne, że najprawdziwsza religia to hinduizm, i cuda w hinduizmie - mówią same za siebie, że to prawda.

Każdy uważa swoją religię, jako najlepszą... A Ci, co nie mają swojej "najprawdziwszej" religii - są ateistami.
Cuda w hinduizmie... Hm, sugerujesz, że w katolicyzmie Matka Boska nie dokonywała cudów? Można tak zasugerować, że uważasz, iż ta religia jest "lepsza" pod tym względem, ale wiesz... Ile osób, tyle opinii :)

Odnośnie życia pozagrobowego, przypuszczam że istnieje, ale nie w takiej formie jak mówi o tym religia.
Ja zatem jestem nastawiona na: Co ma być to będzie... Przecież nikt tego nie wie. Nawet duch Ci tego nie powie.

Czyli uważasz, że Ty masz rację.. Czy myślisz, że jestem na tyle głupi, żeby poświecić życie w piekle i męczarnie przez wieki wieków odrzucając religię?

Wiesz, nie uważam tak. Ja po prostu bronię swojego religijnego zdania. Jeżeli Ty masz pokład innej teorii, to Ty w to wierzysz. A może nie wierzysz: jesteś przekonany.

Może poczytaj ile było ewangelii i dlaczego zostały wybrane 4, może poczytaj o tym, że bulle papieskie mówią o tym, że jedynie zbawienie jest w Rzymie i rodząc się np. jaki pigmejka- jesteś skazana na piekło, poczytaj o religii cargo, o pierwotnych wierzeniach, o synodzie trupim, o odpustach, o przyczynach rozpadu i odłamów w chrześcijaństwie, gdzie np. w jednym odłamie będąc katolikiem idziesz do piekła (Mormoni), o Wielkiej Schiźmie, mógłbym wymieniać godzinami - np. Feyman, Religa, Einstein, Hawking- nie byli idiotami, a odrzucili wiarę religijną - zapewne zagłębili się w temat i odrzucili to na zwykłą logikę.

Wiesz, pewne rzeczy z tego znam, ale widzę, że zapewne będę musiała doczytać się głębiej w Twoją ideologię...

Mogę iść tam nawet jutro, daj mi kogoś, kto pójdzie ze mną parę osób biorę kamerę i idę.


Tutaj na forum są chętni, ale może jakoś się da profesjonalniej to zorganizować. ;)

Niepotrzebnie poruszyłaś temat religii, to jest akurat mój konik, mam nadzieję że nie bardzo obraziłem Twoje uczucia religijne, naprawdę chciałbym być wierzący, bo takiego mnie wychowano, niestety jak o tym wszystkim pomyśle.. to klapa.

Wiesz, Ty wierzysz w co innego, znaczy się... Nie wierzysz. Ja wierzę w Boga, ale nie nawrócę Cię.
Może i niepotrzebnie, ale jak pisałam wcześniej, ciekawi mnie to, co piszesz, bo jak niektórzy wiedzą, historia jest moją pasją, chociaż niegdyś nie chciałam się zagłębiać w temat religii ze względów wierzeniowych. Zawsze mogę jeszcze to przyjąć do wiadomości, tylko odpowiednio się przygotuję...
Również chciałabym, byś był wierzący, aczkolwiek to jest wola człowieka, każdego z nas...

Uważam, że bycie religijnym nie jest niczym złym, Dalajlama powiedział - że w najlepiej pozostać w takiej religii w jakiej się urodziłeś, nie zmieniać jej, uważam że to jest słuszne, niestety w moim przypadku to się nie sprawdziło.

No nareszcie jakieś przychylne zdanie!! :) Może kiedyś powrócisz...? Nie znasz własnego losu...

Pozdrawiam! :)

robson96
Początkujący
Początkujący
Posty: 19
Rejestracja: 8 maja 2012, 09:29

Re: Historia nawiedzonego domu w Jareniówce

Post autor: robson96 » 12 lipca 2012, 12:08

czester pisze:
robson96 pisze:dom wskazany na zdjeciu od ponad 20 lat zamieszkują Ci sami ludzie, a dom o którym opowiadane są bajki jest troche dalej w kierunku gamratu zaraz przy drodze, również własciciele nie zmienili się od 50 lat i napewno nie jest na sprzedaż. Był wynajmowany kilka razy, raz mieszkali tam ludzie z firmy która budowała krytą pływalnie w Jaśle, nocne imprezki zakłucały spokój sąsiadom. Słyszane były rózne odgłosy, męskie i żęńskie.
Tak,to dlaczego nie napisałeś że pracownicy tej firmy spiepszali w ciągu nocy z tej chaty wszyscy ilu ich tam było . To w cale nie nocne imprezki zakłócały spokój sąsiadom . Jak tak dobrze wiesz , to dlaczego nie napisałeś o tym jak pracownicy firmy ochroniarskiej chcieli tam wejść gdy włączył się alarm i nie mogli włożyć klucza do zamku po jakimś czasie alarm się wyłączył klucz spokojnie włożyli i otwarli .
Mieszkam niedaleko od 30 lat jako małolaty chodziliśmy tam na jabłka i gruszki nikt nas nie straszył, własciciel alarm zainstalował jak kilka razy ktoś z drogi porozbijał szyby i uszkodził saiding kamieniami, a tak wogóle to własciel jest moim kolegą obecnie jest w Angli, nachodzi mnie żeby spytać sąsiada co mieszka po drugiej stronie ulicy czy on coś słyszał. Słyszeliście o czarnej wołdze która porywa dzieci. A o straszeniu w tym domu to usłyszałem bodajże gdziś w 2000 roku jak w kinach był film Blair Witch Project.

Awatar użytkownika
kamikaze
Guru
Guru
Posty: 199
Rejestracja: 4 listopada 2007, 01:04
Lokalizacja: jaslo

Re: Historia nawiedzonego domu w Jareniówce

Post autor: kamikaze » 13 lipca 2012, 14:09

jadowite bydle pisze:.... Spróbujcie zrobić zdjęcie tego domu, choćbyście się usrali z gniewu to wam wyjdzie ruszone. ........
Pierwszy mit obalony. Zdjęcie z komórki, kiepskiej jakości a nieporuszone ....

Obrazek

Kto obali następny??

maxxx
Debiutant
Debiutant
Posty: 9
Rejestracja: 16 marca 2012, 22:01

Re: Historia nawiedzonego domu w Jareniówce

Post autor: maxxx » 13 lipca 2012, 19:16

No to kiedy się tam wybieramy na nocleg ? Obalimy wszystkie mity , albo wrócimy z pełnymi gaciami :D . :szok: . W celu ugadania się piszcie na rally077@wp.pl . Ja się na to piszę :)

lenkamii
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Posty: 282
Rejestracja: 28 grudnia 2008, 22:14

Re: Historia nawiedzonego domu w Jareniówce

Post autor: lenkamii » 13 lipca 2012, 20:12

kamikaze pisze:
jadowite bydle pisze:.... Spróbujcie zrobić zdjęcie tego domu, choćbyście się usrali z gniewu to wam wyjdzie ruszone. ........
Pierwszy mit obalony. Zdjęcie z komórki, kiepskiej jakości a nieporuszone ....

Obrazek

Kto obali następny??



Kamikaze przez ten Twój avatar bym sobię matrycę rozwaliła;p

Awatar użytkownika
Messer
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Posty: 418
Rejestracja: 29 kwietnia 2011, 15:09

Re: Historia nawiedzonego domu w Jareniówce

Post autor: Messer » 13 lipca 2012, 21:15

z tym domem i rzekomymi jego "nawiedzeniem" to jakaś ściema albo efekt plotek , jeden drugiemu coś powiedział drugi dodał coś od siebie itd itp , w efekcie powstała mrożąca krew w żyłach historia :) kilka dobrych lat temu prowadziłem tam roznego typu prace remontowe i inne: malowanie,koszenie trawy, wnoszenie/wynoszenie mebli i inne. w sumie coś około 3 tygodni . nieraz zostawałem sam. nigdy niesłyszałem głosow , nie odczuwałem leków itp, nawet wychodząc skrzypiacymi schodami na piętro ;) takze cała ta historia wydaje mi sie mocno naciagieta, a wiadomo że ludzie to lubią to dodają nowe fakty i tak to się trzyma :D

Awatar użytkownika
Emily
VIP
VIP
Posty: 821
Rejestracja: 20 listopada 2011, 11:00
Lokalizacja: Jasło

Re: Historia nawiedzonego domu w Jareniówce

Post autor: Emily » 13 lipca 2012, 22:18

Spróbujcie zrobić zdjęcie tego domu, choćbyście się usrali z gniewu to wam wyjdzie ruszone. ........
Trzęsienie Ziemi? ;)

czester
Debiutant
Debiutant
Posty: 2
Rejestracja: 10 lipca 2012, 11:51

Re: Historia nawiedzonego domu w Jareniówce

Post autor: czester » 19 lipca 2012, 19:32

Słyszeliście może coś na temat straszenia w pewnym domu w Łazach Dębowieckich ?

strzała
Mistrz
Mistrz
Posty: 93
Rejestracja: 19 lipca 2012, 21:13

Re: Historia nawiedzonego domu w Jareniówce

Post autor: strzała » 19 lipca 2012, 21:18

pierwsze słysze że jest taki dom w łazach :hyhy: a mieszam tutaj od zawsze. To jest niedłuża miejscowość i takiego domu NIE MA więc nie wymyślajcie ,,niestworzonych" historii. :mur:

jesusmyname
Guru
Guru
Posty: 169
Rejestracja: 22 marca 2012, 17:42

Re: Historia nawiedzonego domu w Jareniówce

Post autor: jesusmyname » 19 lipca 2012, 21:43

czester pisze:Słyszeliście może coś na temat straszenia w pewnym domu w Łazach Dębowieckich ?
Kolega ma tam teściową.

strzała
Mistrz
Mistrz
Posty: 93
Rejestracja: 19 lipca 2012, 21:13

Re: Historia nawiedzonego domu w Jareniówce

Post autor: strzała » 19 lipca 2012, 21:47

jesusmyname pisze:
czester pisze:Słyszeliście może coś na temat straszenia w pewnym domu w Łazach Dębowieckich ?
Kolega ma tam teściową.
naprawde??
co ma tęściowa wspólnego z tym tematem?

jesusmyname
Guru
Guru
Posty: 169
Rejestracja: 22 marca 2012, 17:42

Re: Historia nawiedzonego domu w Jareniówce

Post autor: jesusmyname » 19 lipca 2012, 22:00

Kurtyna zapadła, pociąg odjechał.

Mastah
Guru
Guru
Posty: 104
Rejestracja: 25 grudnia 2009, 15:21
Lokalizacja: Jasełko

Re: Historia nawiedzonego domu w Jareniówce

Post autor: Mastah » 19 lipca 2012, 22:51

strzała pisze:
jesusmyname pisze:
czester pisze:Słyszeliście może coś na temat straszenia w pewnym domu w Łazach Dębowieckich ?
Kolega ma tam teściową.
naprawde??
co ma tęściowa wspólnego z tym tematem?
to był sarkazm... (haha przynajmniej tak mniemam)

ODPOWIEDZ