Dowcipy. Zbiór żartów kawałów

Śmiechy i chichy :) Znasz jakiś śmieszny dowcip? Podziel się nim z nami!!

Moderatorzy: hanka, paul_proteus, President

Witka
Guru
Guru
Posty: 101
Rejestracja: 7 grudnia 2011, 01:06

Re: Dowcipy. Zbiór żartów kawałów

Post autor: Witka » 10 lutego 2012, 20:56

natalii192 pisze:Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutschank z torbą pełną pieniędzy. Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto, — a proszę zrozumieć, chodzi o wielka sumę pieniędzy…
Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się prezesem, bo w końcu nasz klient — nasz pan. Prezes spytał o kwotę, jaką starsza pani zamierzała wpłacić. Ona zaś odpowiedziała, że chodzi o 50 milionów EURO. Po czym otworzyła torbę, ży go przekonać, iż tak jest w rzeczywistości.
Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy. Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma pani przy sobie!
— Jak pani tego dokonała?
Klientka na to:
— Całkiem prosto. Zakładam się.
Zakłada się pani? — pyta prezes — Ale o co?..
Starsza pani odpowiada: O wszystko co możliwe.
— Na przykład mogę się z panem założyć o 25.000 EURO, że pańskie jaja są kwadratowe!
Prezes zaśmiał się głośno i powiedział:
— Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo zarobić.
— Cóż, przecież powiedziałam, ze w ten sposób zarobiłam moje pieniądzyłby pan gotowy założyć się ze mną?
— Ależ oczywiście odpowiedział prezes (w końcu szło o mnóstwo pieniędzy)
— Zakładam się o 25.000 EURO, że moje jaja nie są kwadratowe.
Starsza pani odpowiada:
— Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, ży sprawdzić naocznie i przy świadku?
— Jasne, prezes wykazał zrozumienie.
Całą noc prezes był niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej formie. Z jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego testu osiągnął 100 — procentowa pewność. Wygra ten zakład!
Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do banku. Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład, którego stawka jest 25.000 EUR. Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe. W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o opuszczenie spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła się, spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj.
No dobrze odpowiedział prezes.
— 25.000 EUR są tego warte i mogę zrozumieć, ze chce się pani do końca przekonać.
Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła jaja w swoje dłonie.
Wtedy prezes zauważył, że prawnik zaczyna uderzać głową w ścianę. Prezes pyta więc kobietę:
— Co się stało z tym pani prawnikiem?
Na to ona: Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EURO, że dzisiaj o godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutschank.
:rotfl: :super: :rotfl: rozwaliłaś mnie tym dowcipem :super:

rpg3d
Bywalec
Bywalec
Posty: 37
Rejestracja: 23 listopada 2011, 16:59

Re: Dowcipy. Zbiór żartów kawałów

Post autor: rpg3d » 1 marca 2012, 16:18

Katechetka pyta się Jasia:
-Jasiu, Kiedy Adam i Ewa byli w raju?
- Jesienią.
- A dlaczego akurat jesienią? - pyta zdziwiona katechetka.
-Bo wtedy dojrzewają jabłka.



Rozmawia Jasio z kolegą:
-Wiesz, wstyd mi za mojego ojca. To prawdziwy tchórz. Ile razy mama
wyjeżdża, on się boi i idzie spać do sąsiadki.



Szef dużej, kilkupiętrowej firmy mówi do blondynki-sprzątaczki:
-Bardzo proszę, by dziś pani umyła i wyczyściła porządnie windę.
A na to blondynka: - Dobrze szefie. Ale czy muszę ją wyczyścić na każdym
piętrze?


Blondynka dzwoni na informację:
Chciałam się dowiedzieć jak długo jedzie pociąg z Warszawy do Gdańska?
-Chwileczkę...
-Dziękuję!!

kasieg
Rozgrzewam się
Rozgrzewam się
Posty: 25
Rejestracja: 3 grudnia 2011, 15:06

Re: Dowcipy. Zbiór żartów kawałów

Post autor: kasieg » 13 marca 2012, 22:48

Ksiądz udał się do dermatologa. Lekarz go zbadał i stawia diagnozę:
- Proszę księdza, jakby to powiedzieć złapał ksiądz chorobę weneryczną.
Ksiądz poczerwieniał:
- No tak, trzy tygodnie temu jakaś młoda wczasowiczka kąpała się w stawie, po którym pływały moje kaczki. Ostatnio moja gosposia upiekła mi jedną i pewnie stąd to się wzięło.
- Zapewne - przytakuje lekarz.
- Ale następnym razem radziłbym jednak na widelec zakładać prezerwatywę...

buno1
Guru
Guru
Posty: 145
Rejestracja: 14 marca 2012, 01:13

Re: Dowcipy. Zbiór żartów kawałów

Post autor: buno1 » 14 marca 2012, 01:15

Przychodzi dwóch facetów obok Sejmu i słyszą jak krzyczą wszyscy:
Sto Lat! Sto lat!
Jeden do drugiego:
- Ktoś tam ma chyba urodziny.
- Nie. Wiek emerytalny ustalają. :super:

inia19894
Początkujący
Początkujący
Posty: 17
Rejestracja: 22 maja 2012, 19:39

Re: Dowcipy. Zbiór żartów kawałów

Post autor: inia19894 » 10 czerwca 2012, 20:34

a wiecie jak wygląda rosyjska panda ?


stoi żebrak na ulicy i mówi pan -da pan -da pan da ;D

Awatar użytkownika
cerzka92
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Posty: 238
Rejestracja: 2 sierpnia 2012, 17:09
Lokalizacja: Jasełko

Re: Dowcipy. Zbiór żartów kawałów

Post autor: cerzka92 » 16 sierpnia 2012, 14:00

Lekarz otworzył właśnie nowy gabinet i czeka na swojego pierwszego pacjenta. Nagle słychać stukanie do drzwi, po chwili wchodzi jakiś facet. Pielęgniarka długo tłumaczy mu ze trzeba cierpliwie poczekać, bo pan doktor ma mnóstwo pacjentów. W końcu lekarz każe wprowadzić faceta, ale by zrobić na nim wrażenie, podnosi słuchawkę telefonu i zaczyna fantazjować: Naprawdę nie mogę pana przyjąć, jestem strasznie zapracowany. No...może za miesiąc...Dobrze, proszę jeszcze zadzwonić. Odkłada słuchawkę i udaje ze dopiero w tej chwili zauważył faceta, pyta:
- Co pana tu sprowadza?
Jestem z telekomunikacji. Przyszedłem podłączyć telefon.

-kochanie, tylko żłopiesz to piwsko, a ze mną nawet nie porozmawiasz...
-a o czym?
-o mnie. jakie lubię kwiaty lub kolor...
-jaki lubisz kolor?
-róż
-to róż [...] po piwo

Miesiąc miodowy. Młoda para dopiero co zainstalowała się w hotelu. Młody żonkoś siedzi w łazience na brzegu wanny po kąpieli i rozmyśla: "No to się wpakowałem na cacy. Jak ja jej teraz powiem, że moje stopy śmierdzą jak zły duch, że o skarpetkach nawet nie wspomnę? Przez te parę lat, jak się spotykaliśmy udawało mi się to jakoś ukryć, ale teraz? Na pewno odkryje ten mój przykry, cuchnący sekret..." W tym samym czasie młoda żonka siedzi na łóżku w sypialni i rozmyśla: "No to pięknie... Trzeba było być szczerą od początku! Jak on teraz zareaguje na moją małą tajemnicę? Co on powie na to, że strasznie śmierdzi mi z ust? Przez te parę lat jakimś cudem ukrywałam to przed nim, ale teraz? Nie ma szans! Na 100% się zorientuje..." Po jakimś czasie mężowi zebrało się na odwagę. Wszedł do sypialni podszedł do żony objął ją za szyję przysunął do siebie i powiedział: - Wiesz kochanie, muszę Ci coś wyznać... - Ja też muszę Ci coś wyznać... - Rany Boskie - zjadłaś moje skarpetki!!!

Wojsko. Do uszu generała doszło, że żołnierze robią sobie nocne wypady do wsi na dziewczynki. Postanowił sprawdzić to. Nocą poszedł do baraków, a tam faktycznie ani jednego wojaka nie ma. Postanowił czekać.
Po jakimś czasie pojawia się jeden żołnierz, zziajany i widząc generała zaczyna się tłumaczyć:
- Bardzo przepraszam, ale wszystko wyjaśnię. Miałem randkę z dziewczyną i tak jakoś czas zleciał. Pobiegłem na autobus, ale ten mi uciekł. Poszedłem na taxi, ale taxi zepsuło się. Znalazłem farmę, kupiłem konia, ale ten mi padł po drodze. Tak więc biegłem ile sił w nogach no i jestem.
Generał nie wierzył w jego wyjaśnienia, ale że rozumie młodych facetów i ich potrzeby w stosunku do kobiet, pozwolił mu odejść bez żadnej kary.
Po kilku minutach ośmiu innych żołnierzy przybiegło zziajanych. Widząc generała, każdy z nich zaczyna się identycznie tłumaczyć:
- Bardzo przepraszam, ale wszystko wyjaśnię. Miałem randkę z dziewczyną i tak jakoś czas zleciał. Pobiegłem na autobus, ale ten mi uciekł. Poszedłem na taxi, ale taxi zepsuło się. Znalazłem farmę, kupiłem konia, ale ten mi padł po drodze. Tak więc biegłem ile sił w nogach no i jestem.
Generał popatrzył na nich groźnym okiem, ale że dopiero co puścił pierwszego bez kary, to i im pozwolił odejść.
Po chwili przybiega kolejny zziajany żołnierz i widząc generała zaczyna się tłumaczyć:
- Bardzo przepraszam, ale wszystko wyjaśnię. Miałem randkę z dziewczyną i tak jakoś czas zleciał. Pobiegłem na autobus, ale ten mi uciekł. Poszedłem na taxi, ale...
- Zepsuło się, tak?
- Nie. Na drodze leżało tyle koni, że nie sposób było to wszystko objechać!

Przychodzi facet do lekarza twierdząc, że jest w złej kondycji fizycznej. Doktor poddał go serii badań, po czym mów:
-Wie Pan co? W tej chwili nie mogę powiedzieć co Panu dolega, ale myślę, że to wszystko przez alkohol.
-A jest tu jakiś trzeźwy lekarz? Dopytuje się pacjent

Jedzie Czapajew w przedziale pociągu z dwiema damami.
- Niech pani nie kładzie jaj na srebro - radzi jedna z pań drugiej. - Od tego srebro matowieje.
- Trzeba się uczyć przez całe życie - powiedział Czapajew i przełożył papierośnicę z kieszeni spodni do marynarki.

Awatar użytkownika
cerzka92
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Posty: 238
Rejestracja: 2 sierpnia 2012, 17:09
Lokalizacja: Jasełko

Re: Dowcipy. Zbiór żartów kawałów

Post autor: cerzka92 » 16 sierpnia 2012, 14:02

Pewien gość zaparkował na miejscu dla niepełnosprawnych. Podszedł do niego strażnik miejski:
- Czy aby na pewno jest pan upośledzony?
- Tak, mam Zespół Tourette’a. Wypie**alaj złamasie!


W czasach kiedy Amerykanie szykowali się do lotu na księżyc, do NASA zgłosił się pewien Indianin i zapytał, czy jeśli na księżycu spotkają jakąś cywilizację, mogliby im przekazać wiadomość od Indian. Ludzie z NASA się zgodzili, Indianin podał im małą karteczkę, na której zapisane było kilka słów w nieznanym, archaicznym indiańskim dialekcie. Na pytanie, jak brzmi wiadomość, Indianin nie odpowiedział. Ludzie z NASA chodzili po indiańskich osiedlach i prosili ludzi, by przetłumaczyli tajemniczą wiadomość. Tamci jednak tylko się uśmiechali i odmawiali odpowiedzi. W końcu na jednym z mniej znanych uniwersytetów znaleźli antropologa, który znał większość indiańskich dialektów. Przeczytał wiadomość i również zaczął się śmiać:
- Co tu jest napisane? - pyta człowiek z NASA.
- "Uważajcie! Ci sk***iele przyszli zabrać wasze ziemie!"

Moja żona wróciła z pracy po 12-godzinnej zmianie.
- Obiad będzie gotowy za pół godziny – krzyknąłem z pokoju.
- Świetnie, umieram z głodu. Co jemy?
- Nie mam pojęcie. Mówię tylko, że ma być gotowy za pół godziny.

Nawalony koleś wsiada do taxówki i mówi:
- Proszę szybko na dworzec, zapłacę 50zł!
- Ale my już jesteśmy na dworcu
- k***a masz te 50zł, ale na drugi raz tak nie zapie**alaj

Awatar użytkownika
cerzka92
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Posty: 238
Rejestracja: 2 sierpnia 2012, 17:09
Lokalizacja: Jasełko

Re: Dowcipy. Zbiór żartów kawałów

Post autor: cerzka92 » 16 sierpnia 2012, 14:07

Jasio mówi do mamy:
- Wiesz, widziałem dzisiaj tatusia z ciocią Basią w garażu. Najpierw tatuś ją pocałował, potem ściągnął jej bluzkę, potem ona pomogła mu zdjąć spodnie, a potem...
- Wystarczy, Jasiu. Chciałabym, abyś opowiedział ją tatusiowi przy kolacji.
Przy kolacji mama prosi Jasia o opowiedzenie historii.
- No, więc, widziałem dzisiaj tatusia z ciocią Basią w garażu. Najpierw tatuś ją pocałował, potem ściągnął jej bluzkę, potem ona pomogła mu zdjąć spodnie, a potem zrobili to samo, co ty mamo zrobiłaś z wujkiem Karolem, kiedy tatuś był na ćwiczeniach w wojsku.

Rozmowa kumpli ...

- Oglądałem ostatnio zawody w podnoszeniu ciężarów.
- Kobiet czy mężczyzn?
- Nie mam pojęcia.

Policjant zginął na służbie i jest uroczyście chowany. Przy grobie stoi jego dowódca i koledzy z komendy. Ale jednego brakuje i gdy już zaczęto zasypywać grób, ten spóźniony wpada na cmentarz, ciska coś do mogiły i staje w szeregu z kolegami. W komisariacie dowódca zebrał cały oddział i pyta:
- Kowalski! Czemu się spóźniłeś?
- Stałem w kolejce, nie mogłem przecież przyjść na pogrzeb kolegi z gołą ręką - odpowiada tenże.
- Co wrzuciłeś do grobu? - dopytuje się szef.
- Nie było już kwiatów, więc kupiłem bombonierkę - wyjaśnia Kowalski.
- Ale z ciebie dureń patentowany - mówi komendant i zwraca się do reszty policjantów: - Ale wy nie lepsi! Dziwicie się później, że opowiadają o was dowc**y! - widząc ich zdziwione miny wyjaśnia: - Jak zagrali marsz żałobny, to żaden dureń się nie ruszył i ja musiałem prosić wdowę do tańca!

Diabeł objawił się facetowi i mówi w te słowa:
- Uczynię cię bogatym i zdrowym człowiekiem, a w zamian oddasz mi dusze swojej żony i dzieci.
- No dobra. Ale gdzie tkwi haczyk?

Sytuacja ma miejsce na sali operacyjnej. Chirurg mówi do pielęgniarki:
- Siostro, ssanie.
- Panie doktorze, jeszcze nie przywieziono pacjenta.
- Wiem.

- Kochanie, chciałbym Cię mniej widywać.
- Czy Ty ze mną zrywasz?
- Nie. Sugeruję, że powinnaś schudnąć

Przychodzi facet do kwiaciarni i mówi:
-Poproszę jakąś małą, krótką wiązankę.
-ch*j ci w [...] cwe*u.

Awatar użytkownika
Emily
VIP
VIP
Posty: 821
Rejestracja: 20 listopada 2011, 11:00
Lokalizacja: Jasło

Re: Dowcipy. Zbiór żartów kawałów

Post autor: Emily » 18 sierpnia 2012, 14:16

Wiecie czym różni się polski optymista od pesymisty?
Optymista mówi;
-Wiecie co, i tak nic się nie uda, nie ma sensu w ogóle cokolwiek zrobić, i tak Ruscy nas wszystkich wywiozą na Syberię.
Na co mówi pesymista:
Co Ty gadasz, piechotą musimy iść.

Awatar użytkownika
kindofmagic
Bywalec
Bywalec
Posty: 32
Rejestracja: 4 maja 2012, 22:13

Re: Dowcipy. Zbiór żartów kawałów

Post autor: kindofmagic » 21 sierpnia 2012, 12:01

Ksiądz, pastor i rabin chcieli sprawdzić kto jest lepszy w swoim fachu. Postanowili, że pójdą do lasu, znajdą niedźwiedzia i postarają się go nawrócić. Spotykają się wieczorem. Zaczyna ksiądz:
- Kiedy znalazłem niedźwiedzia, nauczyłem go Katechizmu i pokropiłem wodą święconą. W przyszłym tygodniu przyjmie pierwszą komunię.
- Znalazłem niedźwiedzia przy strumieniu - mówi pastor - i wykrzyczałem święte słowa Boga. Niedźwiedź był tak zachwycony, że pozwolił się ochrzcić.
Obaj spoglądają w dół na rabina, który leży na wpół żywy na noszach.
- Jak teraz o tym myślę - mówi - może nie powinienem zaczynać od obrzezania...

Awatar użytkownika
mmilusia77
Debiutant
Debiutant
Posty: 2
Rejestracja: 14 września 2012, 12:34

Re: Dowcipy. Zbiór żartów kawałów

Post autor: mmilusia77 » 14 września 2012, 12:51

Z dzienniczków uczniowskich:
Mateusz leży pod ławką na lekcji geografii udając rodzącą kobietę i wydając przy tym realistyczne odgłosy.

Zamknął panią szatniarkę w szatni i żąda okupu.

Cieszy się, że dostaje coraz więcej uwag.

Cieszy się, bo kolega się cieszy, że dostaje coraz więcej uwag.

Wysłany po kredę, przyniósł cały karton twierdząc że pani woźna zwiększyła wydobycie rudy kredy.

Awatar użytkownika
koala
Guru
Guru
Posty: 132
Rejestracja: 5 listopada 2008, 01:58

Re: Dowcipy. Zbiór żartów kawałów

Post autor: koala » 2 października 2012, 16:55

Do admina Ja proponuję otworzyć temat dowcipy od 18 lat


Mąż chce iść do baru

Pewna para wzięła ślub. Dwa tygodnie później mężowi zachciało się spotkać ze starymi kumplami w ulubionym barze. Ubrał się więc i mówi:
– Kochanie, wychodzę, ale niedługo wrócę.
– A dokąd idziesz misiaczku? – pyta żona.
– Do baru, ślicznotko. Mam ochotę na małe piwko.
– Chcesz piwo, robaczku? Wybieraj – to mówiąc żona otwiera lodówkę i prezentuje 25 gatunków piwa z 12 krajów: Niemiec, Holandii, Anglii…… Mąż stanął jak wryty i zdołał wydusić tylko:
– Tak, tak, cukiereczku…… ale w barze …. no wiesz…. te chłodzone kufle……
Żona mu przerwała:
– Chcesz do piwa schładzany kufel? Nie ma problemu. – i wyjęła z zamrażarki wielki oszroniony kufel.
Jednak mąż, choć nieco blady z wrażenia, nie dawał za wygraną:
– No tak skarbie, ale wiesz… w barach mają takie pyszne przystawki. Nie będę długo, obiecuję.
– Masz ochotę na przystawki, niedźwiadku? – i żona otworzyła szafkę, a tam: słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i wiele innych smakołyków.
Mąż resztką sił próbował się ratować:
– Ale kochanie ……rozumiesz….. w barze ….. te męskie gadki, ten wulgarny i pikantny język……
– Chcesz przekleństw, moje słoneczko? TO PIJ TO JEBANE PIWO Z TEGO PIEPRZONEGO KUFLA I ŻRYJ DO [...] PANA PRZYSTAWKI!!! TERAZ JESTEŚ, DO KURWY NĘDZY, ŻONATY I NIGDZIE NIE BĘDZIESZ SIĘ WŁÓCZYŁ!!! POJAŁĘŚ TO TY [...]?!?!?!



Przychodzi mały Jasio ze zdechłą żabą na smyczy do buderlu i od drzwi krzyczy:
- Poproszę dziewczynkę z HIV"em
na co burdelmama szybko odpowiada, że u nich są tylko zdrowe dziewczyny, ale Jasio koniecznie domaga się takiej z HIV"em. Burdelmama nieco skonsternowana szepcze
- Może coś da się załatwić, ale powiedz dlaczego chcesz akurat chorą?
Na co Jasiu z miejsca odpowiada:
- Jeżeli ją przelecę to będę miał HIV"a. W domu, gdy rodziców nie ma, pilnuje mnie opiekunka, która mnie molestuje, więc ona też się zarazi. Jak tata wraca do domu, a mamy jeszcze nie ma, to lubi czasem przelecieć opiekunkę, więc on też będzie chory. Oczywiście rodzice baraszkują ze sobą, więc mama też się zarazi. A jak tata wychodzi do pracy i mama zostaje sama to przyjeżdża śmieciarz, z którym mama zdradza tatę....i właśnie o tego [...] mi chodzi, bo mi [...] żabę rozjechał!


Nauczycielka pierwszej klasy, miała kłopoty z jednym z uczniów.
Nauczycielka: Jasiu, o co ci chodzi?
Jasiu: Jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej klasie a ja jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że też powinienem być w trzeciej klasie!
Nauczycielka zabrała Jasia do gabinetu dyrektora, wyjaśniła dyrektorowi całą sytuację. Dyrektor postanowił zrobić chłopcu test i jeśli nie odpowie na pytania to będzie musiał wrócić do pierwszej klasy i nie sprawiać więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka się zgodziła. Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i zgodził się na przeprowadzenie testu.
Dyrektor pyta:
Ile jest 3 x 3?
J: 9.
D:Ile jest 6 x 6?
J:36.
I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor.
D:Myślę, że Jasiu może iść do trzeciej klasy.
Nauczycielka spytała czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań? Zarówno dyrektor jak i Jasiu zgodzili się.
N: Co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
J:Nogi.
N:Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam ?
J:Kieszenie.
N:Co zaczyna się na "K" kończy na "S", jest owłosione, zaokrąglone, smakowite i zawiera białawy płyn?
J:Kokos
N:Co wchodzi twarde i różowe a wychodzi miękkie i klejące?
Oczy dyrektora otworzyły się naprawdę szeroko ale zanim zdążył powstrzymać odpowiedź Jasia, Jasiu powiedział.
J:Guma do żucia.
N: Co robi mężczyzna stojąc, kobieta siedząc, a pies na trzech nogach?
Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy ale zanim zdążył się odezwać... Jasiu:
J: Podaje dłoń.
N:Teraz zadam kilka pyta z serii "Kim jestem?".
OK - powiedział Jasiu
N:Wkładasz we mnie swój drąg. Przywiązujesz mnie. Jest mi mokro wcześniej niż tobie.
J:Namiot
N:Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się nudzisz. Dróżba zawsze ma mnie pierwszą.
Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty.
J:Obrączka ślubna
N:Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię. Kiedy mnie dmuchasz, czujesz się dobrze. J:Nos
N:Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z drżeniem.
J: Strzała
Dyrektor odetchnął z ulgą i mówi:
Wyślijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na ostatnie dziesięć pytan źle odpowiedziałem!




Mały Jaś rozwiązują krzyżówkę, czyta hasło: kobiecy otwór na 4 litery. Zaciekawiony ojciec pyta: poziomo czy pionowo?
- poziomo - odpowiada Jasio..
Na co ojciec:
- Pysk

buno1
Guru
Guru
Posty: 145
Rejestracja: 14 marca 2012, 01:13

Re: Dowcipy. Zbiór żartów kawałów

Post autor: buno1 » 2 października 2012, 21:21

Wraca Jasio ze szkoły i pierwszym pytaniem jakim strzela w rodziców jest:
- Co to znaczy "robić loda"?
Rodzice, którzy już dawno uzgodnili, że będą odpowiadać na każde "trudne" pytanie (bo po co ma dziecko szukać odpowiedzi na podwórku), spojrzeli porozumiewawczo na siebie i mama mówi:
- Widzisz "robić loda" to brać ****a do buzi.
Na to ojciec:
- Jakie "brać"?! Dawać! Syna przecież mamy!

Awatar użytkownika
kura88
Debiutant
Debiutant
Posty: 3
Rejestracja: 5 listopada 2012, 21:32

Re: Dowcipy. Zbiór żartów kawałów

Post autor: kura88 » 5 listopada 2012, 21:38

Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- jestem skonana...
Lekarz: a ja z Rambo! :szok:

Mimett
Debiutant
Debiutant
Posty: 4
Rejestracja: 14 listopada 2012, 13:38

Re: Dowcipy. Zbiór żartów kawałów

Post autor: Mimett » 14 listopada 2012, 14:21

Było sobie małżeństwo. On pracował ona prowadziła dom.
Jako że trochę już po ślubie tak więc miłość zastąpiło przyzwyczajenie Któregoś dnia żona zagadała do męża siedzącego przed telewizorem po pracy:
- Stefan, ty mnie już chyba nie kochasz!
- Kocham, jasne że kocham...
- Akurat!
Na następny dzień to samo, i na następny znów.
Aż któregoś dnia nie wytrzymała i wybuchła:
- Stefan, ty mnie już nie kochasz!
- Dlaczego tak sądzisz żabciu?
- Ten Stachu spod piątki to musi kochać tą swoją Gienkę, wiesz on wczoraj ją zabrał do najdroższej restauracji w mieście!
- Ja Cię kocham bardziej żabciu...
- To udowodnij to wreszcie!!
- Dobrze, to w takim razie zabiorę Cię kochanie w jeszcze droższe miejsce, dobrze?
- Oj, Stefciu jesteś kochany, już idę się zrobić na bóstwo...
- Żabciu, nie trzeba, jedziemy tylko zatankować...

ODPOWIEDZ