Dowcipy. Zbiór żartów kawałów

Śmiechy i chichy :) Znasz jakiś śmieszny dowcip? Podziel się nim z nami!!

Moderatorzy: hanka, paul_proteus, President

Awatar użytkownika
Edyt@
Guru
Guru
Posty: 148
Rejestracja: 28 lipca 2007, 17:02
Lokalizacja: Okolice Jasła

Re: Dowcipy.

Post autor: Edyt@ » 21 listopada 2007, 13:25

Prawdziwego faceta można poznać po tym ...
jak kończy
(rysowanie oczywiście) :hyhy: :hyhy: :

http://www.maxior.pl/film/79669/Ciekawe ... obrazkow_2

Awatar użytkownika
zoso
Weteran
Weteran
Posty: 74
Rejestracja: 16 lutego 2007, 01:01
Lokalizacja: Sądkowa
Kontakt:

Re: Dowcipy.

Post autor: zoso » 18 grudnia 2007, 02:01

Egzamin z anatomii:
Studentka i student zdają egzamin. Profesor pyta: jaki narząd ludzki powiększa się 7 razy.
Studentka bez namysłu: penis
Student: źrenica oka
Profesor na to:
- pan zdał, a pani gratuluję narzeczonego;

Awatar użytkownika
Edyt@
Guru
Guru
Posty: 148
Rejestracja: 28 lipca 2007, 17:02
Lokalizacja: Okolice Jasła

Re: Kobieta wpada do ginekologa

Post autor: Edyt@ » 18 grudnia 2007, 12:00

KOBIETA WPADA DO GINEKOLOGA

- Panie doktorze proszę mi pomóc!
- W zasadzie jest już po godzinach mojej pracy, więc proszę przyjść jutro.
- Ale, Panie doktorze ja nie wytrzymam, proszę mi pomóc!
- A co się stało?
- No więc ... mrówka weszła mi tam gdzie nie powinna i chodzi, łaskocze mnie, szczypie...
no po prostu nie do wytrzymania! Proszę mi ją wyciągnąć!
- Wie Pani, jestem już po pracy, narzędzia nie wysterylizowane,
nie bardzo mogę Pani pomóc...

- Ależ musi Pan coś zrobić ... Błagam!
Doktor po chwili namysłu:
- No ... jest sposób, ale musi się Pani zgodzić, bo jest trochę niekonwencjonalny...
- Zgadzam się na wszystko, byle by ją Pan wyciągnął!
- Dobrze, niech Pani się rozbierze i położy na leżance.
Ja mam tu taki krem, który nałożę sobie na czubek penisa,
wsunę, mrówka przyklei się do kremu i ją wyciągnę.

- Dobrze niech Pan działa.
Lekarz zrobił jak powiedział, nałożył krem, wsunął prącie i w tym momencie mówi:
- Wie Pani co??? Zmieniłem zdanie. Ja ją po prostu zatłukę.

Awatar użytkownika
kangaro1
Debiutant
Debiutant
Posty: 1
Rejestracja: 16 lipca 2007, 10:56
Lokalizacja: przypadkiem

Re: Dowcipy.

Post autor: kangaro1 » 6 stycznia 2008, 21:53

Lekcja z polskiego:
Pani zadała zadanie domowe aby dzieci ułożyły wierszyk żeby się rymował.
No i zaczyna pani odpytywać uczniów (różne wierszyki dzieci mówią)
Ale i przyszła kolej na Jasia.
- no powiedz Jasiu swój wierszyk
-Jasiu recytuje
Morze nasze morze,
a w nim stoi dziewczę chorze,
wokół słychać statków gwizdy,
woda sięga jej do .......... kolan.
Na to pani do Jasia?
-przecież tu nie ma rymu.
na to Jasiu
-Proszę pani -jak przypływ będzie to i rym będzie.

Awatar użytkownika
Jaślanka
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Posty: 472
Rejestracja: 28 kwietnia 2008, 19:51
Lokalizacja: jaslo.

Re: Dowcipy.

Post autor: Jaślanka » 29 kwietnia 2008, 20:34

"Któregoś dnia poszłam do miejscowej księgarni katolickiej i ujrzałam naklejkę na zderzak z napisem: "ZATRĄB, JEŚLI KOCHASZ JEZUSA". Akurat byłam w szczególnym nastroju, ponieważ właśnie wróciłam ze wstrząsającego występu chóru, po którym odbyły się gromkie, wspólne modlitwy - więc kupiłam naklejkę i założyłam na zderzak.
Jak dobrze, że to zrobiłam!!! Co za podniosłe doświadczenie nastąpiło później! Zatrzymałam się na czerwonych światłach na zatłoczonym skrzyżowaniu i pogrążyłam się w myślach o Bogu i o tym, jaki jest dobry... Nie zauważyłam, że światła się zmieniły. Jak to dobrze, że ktoś również kocha Jezusa, bo gdyby nie zatrąbił, nie zauważyłabym... a tak odkryłam, że MNÓSTWO ludzi kocha Jezusa! Więc gdy tam siedziałam, gość za mną zaczął trąbić, jak oszalały, potem otworzył okno i krzyknął: "Na miłość Boską! Naprzód! Naprzód! Jezu Chryste, naprzód!" Jakimże oddanym chwalcą Jezusa był ten człowiek! Potem każdy zaczął trąbić! Wychyliłam się przez okno i zaczęłam machać i uśmiechać się do tych wszystkich, pełnych miłości ludzi.Sama też kilkakrotnie nacisnęłam klakson, by dzielić z nimi tę miłość! Gdzieś z tyłu musiał być ktoś z Florydy, bo usłyszałam, jak krzyczał coś o "sunny beach". Ujrzałam innego człowieka, który w zabawny sposób wymachiwał dłonią, ze środkowym palcem uniesionym do góry. Gdy zapytałam nastoletniego wnuka, siedzącego z tyłu, co to może znaczyć, odpowiedział, że to chyba jest jakiś hawajski znak na szczęście, czy coś takiego. No cóż, nigdy nie spotkałam nikogo z Hawajów, więc wychyliłam się z okna i też pokazałam mu hawajski znak na szczęście.
Wnuk wybuchnął śmiechem... Nawet jemu podobało się to religijne doświadczenie! Paru ludzi było tak ujętych radością tej chwili, że wysiedli z samochodów i zaczęli iść w moim kierunku. Z pewnością chcieli się wspólnie pomodlić, lub może zapytać, do jakiego Kościoła należę, ale właśnie zobaczyłam, że mam zielone światła. Pomachałam więc do wszystkich sióstr i braci z miłym uśmiechem, po czym przejechałam przez skrzyżowanie. Zauważyłam, że tylko mój samochód zdążył to zrobić, bo znowu zmieniły się światła - i poczułam smutek, że muszę już opuścić tych ludzi, po okazaniu sobie nawzajem tak pięknej miłości; otworzyłam więc okno i po raz ostatni pokazałam im wszystkim hawajski znak na szczęście, a potem odjechałam.
Niech Bogu będzie chwała za tych cudownych ludzi!!! :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Awatar użytkownika
iwka126
Bywalec
Bywalec
Posty: 32
Rejestracja: 27 stycznia 2009, 20:20

Re: Dowcipy.

Post autor: iwka126 » 27 stycznia 2009, 21:08

Matka namawia syna:
- Proszę Cię - idź do kościoła.
- Nigdy tam nie byłem!
- Idź - będzie dobrze.
I poszedł. Wrócił z podbitym okiem:
- Synku, co się stało?
- A więc to było tak - uklęknąłem, patrzę a przede mną klęczy kobieta. Do d**y jej weszła spódnica. Więc ją wyciągnąłem. A ona mi trzask w oko. Już nigdy więcej nie pójdę do kościoła.
Jakiś czas minął, matka znowu:
- Synu, idź do kościoła
- Nie
- Ale tym razem będzie dobrze
No i poszedł. Wrócił - drugie oko podbite.
- Synku, co się stało?
- A więc - klęczę a przede mną ta sama kobieta i to samo - do d**y jej weszła spódnica.
- Zrobiłeś to samo?
- Nie - obok mnie kucał inny facet i jej wyciągnął tą spódnicę.
- To w takim razie dlaczego ty dostałeś?
- Bo wiedziałem że ona tak nie lubi i wcisnąłem jej spódnicę z powrotem.

nika
Rozgrzewam się
Rozgrzewam się
Posty: 20
Rejestracja: 25 stycznia 2009, 11:31

Re: Dowcipy.

Post autor: nika » 28 stycznia 2009, 00:42

Uwagi z dzienniczków

- Zjada ściągi po klasówce.

- Powiedział do pani woźnej, która zwróciła mu uwagę: "Niech pani uważa, bo jutro może już pani nie pracować w tej szkole".

- Zamknął nauczyciela na klucz i odmówił zeznań.

- Ukradł ze szkolnego WC sedes i przechowuje go w tornistrze.

- Nie wiesza się w szatni.

- Stwierdził nieprzygotowanie do geografii z powodu śmierci babci, z którą to babcią jechałam dziś rano tramwajem.

- Namalował na ławce gołą babę goniącą knura.

- Na wycieczce szkolnej zerkał nieznacznie ku sklepowi z napojami alkoholowymi, gdzie potem dokonał zakupu pamiątek.

- Śpiewa na lekcji muzyki.

- Wyrwany do odpowiedzi mówi, że nie będzie zeznawał bez adwokata.

- Przyniósł do szkoły trutkę na szczury z zamiarem wypróbowania jej na wychowawcy.

- W czasie wyścigu międzyszkolnego umyślnie biegł wolno, by, jak twierdzi, zyskać na czasie.

- Uczeń chodzi po ścianie.

- Wyrzucił koledze czapkę przez okno ze słowami: "Jak kocha, to wróci".

- Na melodię hymnu szkolnego ułożył pieśń zagrzewającą uczniów do walki z nauczycielami.

- Przyszła do szkoły w samym swetrze.

- Na lekcji dłubie w nosie i mówi, że to jak narkotyk.

- Uczeń siedzi w ławce i zachowuje się podejrzanie.

- Napastuje kolegę przy pomocy krzesła.

- Przyszedł w butach do szkoły.

- Gra puszką na przerwie i mówi, że to piłka nożna.

- Molestuje kolegę długopisem.

- Udaje, że słucha nauczyciela.

- Rzucił w nauczyciela doniczką i krzyknął: "Trafiłem!".

- Przyłapany na paleniu w toalecie broni się, mówiąc że "wykurza robale z kibla".

- Zwalnia się z lekcji. Mówi, że boli ją głowa, a potem widzę ją z przystojnym brodaczem.

- Demonstrując działanie gejzeru, opryskał pomidorem całą klasę.

- Pije wodę z kranu, mówiąc: "Kaca mam".

- Z radości, że nie ma nauczyciela, zwalił tablicę.

- Śmieje się parszywie.

- W czasie odpowiedzi z historii, co drugi wyraz wtrąca słowo "facet".

- Kradną ze szkolnej kuchni ziemniaki i robią z woźną frytki.

- Naraża kolegów na śmierć, rzucając kredą po klasie.

- Na wf-ie nosi za małe spodenki. Zapytana dlaczego, twierdzi, że takie są bardziej sexy.

- Rzuca w koleżanki spreparowaną żabą.

- Kowalska i Jóźwiak nie chcą podać swego nazwiska.

- Pociął koledze sweter, chcąc sprawdzić jakość wyrobu.

- Nie uważa i biega na lekcjach wf-u.

- Rozmawiałam z nią i nie dała mi dojść do słowa.

- Uczennica mówi "dzień dobry" do kolegi.

- Rzuca ślimakami po klasie.

- Zenek oświadcza mi się.

- Córka eksponuje swoje ciało na lekcji religii.

- Wysłany po kredę, przyniósł ślimaka.

- Po napisaniu kartkówki nie oddał jej, twierdząc, że zostawił ją w domu.

- Na lekcji zajęć praktyczno - technicznych umyślnie piecze ciasto bez mąki.

- Wlał wodę do kontaktu w pracowni fizycznej na lekcji plastyki.

- Wkłada kapiszony do kontaktu, czym doprowadził nauczycielkę na pogotowie.

- Demonstruje na fizyce zabawki.

- Uczeń przeszkadzał pani w lekcji, m.in. leżał na podłodze, robił zamieszanie nogami.

- Podpalił koledze teczkę na lekcji i zapytał, czy może wyjść po gaśnicę.

- Bije kolegę po dzwonku.

- Schowany za podręcznikiem fizyki wydaje dźwięki przyprawiające mnie o mdłości.

- Wysłany w celu namoczenia gąbki wrócił z mokrą głową i suchą gąbką.

- Syn lata z gołym brzuchem po błocie.

- Kowalski w trakcie lekcji uprawiał ziemię cyrklem w doniczce.
*

shamrock
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 48
Rejestracja: 24 grudnia 2008, 12:33

Re: Dowcipy.

Post autor: shamrock » 28 stycznia 2009, 23:03

Blondynka i brunetka oglądają wiadomości i blondynka mówi do brunetki:
- Założę się o 100 dolców, że ten facet nie skoczy z tego budynku.
Brunetka przyjmuje zakład i facet skacze z budynku, po czym brunetka mówi:
- Nie mogę wziąć twoich pieniędzy, ja już dziś widziałam te wiadomości i wiedziałam, że ten facet skoczy.
Blondynka na to:
- Ja też je już dziś widziałam i myślałam, że drugi raz nie skoczy.

Awatar użytkownika
iwka126
Bywalec
Bywalec
Posty: 32
Rejestracja: 27 stycznia 2009, 20:20

Re: Dowcipy.

Post autor: iwka126 » 30 stycznia 2009, 19:42

Przychodzi facet do apteki i wręcza receptę. Zakłopotana aptekarka długo ogląda ją i wytęża wzrok ponieważ na recepcie napisane jest coś takiego: "CCNWCMKJDMJSINS". W końcu rezygnuje i prosi o pomoc kolegę,Pana Czesia. Ten bez zastanowienia bierze lekarstwo z szafki i podaje facetowi, na co ze zdziwieniem patrzy aptekarka. Po załatwieniu wszystkich formalności i wyjściu faceta, pyta: - Panie Czesiu, skąd Pan wiedział co tu jest napisane? Na to Pan Czesiu: - A, to mój znajomy lekarz napisał "Cześć Czesiu, Nie Wiem Co Mu Ku*a Jest, Daj Mu Jakiś Syrop I Niech Spier***a".

Awatar użytkownika
Woytec
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Posty: 377
Rejestracja: 9 lutego 2008, 11:27
Kontakt:

Re: Dowcipy.

Post autor: Woytec » 30 stycznia 2009, 20:29

Dlaczego kobieta ma większy mózg od kury?





Żeby nie srała po podwórku!

Awatar użytkownika
Kapsuta Kiszona
Przyjaciel
Przyjaciel
Posty: 547
Rejestracja: 24 listopada 2006, 23:53
Lokalizacja: Jasło / Bielsko-Biała

Re: Dowcipy.

Post autor: Kapsuta Kiszona » 30 stycznia 2009, 23:11

Mnie ten dowcip szczególnie nie śmieszy... :hyhy:

Awatar użytkownika
iwka126
Bywalec
Bywalec
Posty: 32
Rejestracja: 27 stycznia 2009, 20:20

Re: Dowcipy.

Post autor: iwka126 » 31 stycznia 2009, 11:19

Jasio skarży się koledze:
- Mam problem z kotem, codziennie rano załatwia się na środku korytarza, a że mam posadzkę, to rozjeżdża to g**** po całym domu!
Na to radzi mu kumpel:
- Słuchaj, to może wyłóż sobie korytarz papierem ściernym!
Po tygodniu kumpel dzwoni do Jasia i pyta się co tam z kotem. Na to odpowiada rozradowany Jasio:
- Stary! Jak się kot rozpędził to do lodówki dojechały same oczy!




Przychodzi facet do okulisty, ściąga majty, wypina kuper i mówi: patrz pan.
Lekarz: ale ja jestem okulistą.
Pacjent: patrz pan, widzisz pan tam włosy.
Lekarz: widzę, ale powtarzam panu - ja jestem okulistą.
Pacjent: a widzisz pan na tych włosach takie brązowe.
Lekarz: widzę, ale wciąż nie widzę związku z moją specjalnością.
Pacjent: jak je zrywam, to mi łzy ciekną.



- Halo ?
- Cześć maleńka, tu tatuś, daj mi mamusie
- tatusiu, mamusia jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem
po dłuższej chwili milczenia:
- ależ córeczko, nie masz żadnego wujka Franka !
- nieprawda ! mam ! i jest teraz z mamusia w sypialni !
- Ok, no cóż....posłuchaj uważnie, chce żebyś coś dla mnie zrobiła. Dobrze?
- dobrze tatusiu
- to idź na gore do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, ze tata właśnie parkuje przed domem...
... kilka minut później :
- już zrobiłam
- i co się stało ?
- mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła biegać po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła się o dywan i wypadła przez okno i leży nieżywa.
- Boże, a wujek Franek ?
- on tez wyskoczył z łóżka bez ubrania i krzyczał i w końcu wyskoczył przez okno, to z drugiej strony i wskoczył do basenu. Ale tatusiu, tam nie było wody, miałeś napełnić go w zeszłym tygodniu i zapomniałeś. No i wujek upadł na dno i tez jest nieżywy.
...baaardzo długa chwila ciszy, aż wreszcie :
- hm mmm, basen mówisz ? a czy to numer 555-67-89 ?

Awatar użytkownika
sieno
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Posty: 452
Rejestracja: 26 sierpnia 2007, 19:37
Lokalizacja: Jasełko
Kontakt:

Re: Dowcipy.

Post autor: sieno » 31 stycznia 2009, 18:33

Siostra Przełożona udając się na poranne modlitwy, minęła po drodze dwie młode zakonnice, które właśnie z porannych modlitw wracały. Mijając, pozdrowiła je:
- Dzień dobry dziewczęta, niech Bóg będzie z Wami.
- Dzień dobry Siostro Przełożona, Bóg z Tobą.
Kiedy młódki oddalały się Siostra Przełożona usłyszała jak jedna z nich mówi:
- Chyba wstała ze złej strony łóżka.
Zaskoczyło to Siostrę Przełożoną, ale zdecydowała się nie zgłębiać tematu, poszła dalej. Idąc korytarzem spotkała dwie Siostry, które nauczały już w klasztorze od kilku lat. Po wymianie powitań (Dzień dobry, Bóg z Tobą/Wami...) Siostra Przełożona znowu odchodząc usłyszała jak jedna mówi do drugiej:
- Siostra Przełożona chyba wstała dziś nie z tej strony łóżka. Zmieszana Siostra Przełożona zaczęła się zastanawiać czy może mówiła opryskliwie, albo jej spojrzenie było nie takie jak powinno... Rozmyślając tak podążała do kaplicy. Wtedy na schodach ujrzała Siostrę Marie, lekko przygłuchą, najstarszą zakonnicę w klasztorze. Siostra Maria pomalutku, schodek po schodku wchodziła na gore. Siostra Przełożona miała dużo czasu aby uśmiechnąć się i wyglądać na szczęśliwą, podczas pozdrawiania Siostry Marii.
- Siostro Mario, cieszę się że Cię widzę w ten piękny poranek. Będę się modliła do Boga, abyś miała dziś piękny dzień!
- Witam Cię Siostro Przełożona, i dziękuje. Widzę, że wstałaś dziś ze złej strony łóżka.
To stwierdzenie powaliło Siostrę Przełożoną na kolana.
- Siostro Mario, co ja takiego zrobiłam? Staram się być miła, a już trzeci raz dzisiaj słyszę, że wstałam nie tą stroną łóżka.
Siostra Maria zatrzymała się, spojrzała Siostrze Przełożonej w oczy i rzekła:
- Och, nie bierz tego do siebie, po prostu włożyłaś pantofle Ojca Michała...

Awatar użytkownika
mati
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Posty: 245
Rejestracja: 3 lutego 2009, 13:04
Lokalizacja: Jasło / Rzeszów

Re: Dowcipy.

Post autor: mati » 3 lutego 2009, 14:48

- Jaki jest szczyt pijaństwa?
- Upić ślimaka tak, żeby nie trafił do domu.


Do gabinetu lekarskiego wchodzi pacjentka [P] z dużą d..ą. Lekarz [L1] nie wytrzymał i krzyknął:
- Ale duuupa!
[P] - Ale z pana cham! Wychodzę stąd do konkurencji naprzeciwko!
Ponieważ naprzeciwko miał gabinet kolega pechowego lekarza, ten zadzwonił uprzedzić go, żeby nie popełnił gafy tak jak on i poprosił aby grzecznie obsłużył pacjentkę. Po chwili do gabinetu drugiego lekarza [L2] wchodzi pacjentka [P]. Ten przyjął ją grzecznie i pyta co jej dolega.
[P] - Panie doktorze, mam takie małe piersi. Czy można coś zrobić aby urosły?
[L2] - Proszę kupić kilka rolek papieru toaletowego i pocierać nim piersi 4 - 5 razy dziennie.
[P] - I to pomoże?
[L2] [...] pomogło!


Blondynka pisze z chłopakiem na gadu-gadu:
- Fajna jesteś? Ładna jesteś? Spotkajmy się w realu.
- U nas nie ma Realu, jest tylko Biedronka.

Awatar użytkownika
mati
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Posty: 245
Rejestracja: 3 lutego 2009, 13:04
Lokalizacja: Jasło / Rzeszów

Re: Dowcipy.

Post autor: mati » 3 lutego 2009, 18:48

Kobieta miala papuge w domu, która ciagle powtarzala
- Precz z Kaczynskim! Precz z Kaczynskimi!
Ktos z sasiadów podkablowal i niedlugo do kobity puka policja:
- Dzien dobry, policja. Dostalismy wezwanie, ze pani papuga obraza
naszego prezydenta i premiera. Prosze pokazac papuge.
Kobieta przynosi klatke z papuga a ta juz od progu drze sie
- "Precz z Kaczynskimi!"
Policjant upomina kobiete
- Jesli to sie bedzie powtarzalo to bedziemy musieli uspic papuge a
pania wsadzic do wiezienia. Kobieta po wyjsciu funkcjonariuszy prosi
papuge:
- Sluchaj papuzko, nie mów tak wiecej prosze, bo mnie zamkna a ciebie
uspia i po co nam to. Kilka dni spokoju, ale papuga sobie przypomniala i
znowu zaczela swoje
- Precz z Kaczynskimi! na cale gardlo.
Na drugi dzien koieta dostala wezwanie do sadu na rozprawe - papuga jako
dowód rzeczowy.
Kobieta poszla wiec do spowiedzi powiedziec ksiedzu co jej lezy na
sercu. A ksiadz mówi:
- Sluchaj kobieto - ja mam tez papuge, która mówi i jest podobna.Na czas

rozprawy podmienimy papugi i nikt sie nie skapnie.
No i jak uradzili, tak zrobili. Dzien rozprawy, kobiecina z ksiedzem
podmienili papugi i babka leci do sadu z koscilna papuga. Sedzia mówi:
- Prosze wniesc klatke z papuga.
Klatka z papuga wniesiona - papuga nic. Nie odzywa sie slowem.
Oskarzyciel podpuszcza papuge:
- Czy papuga mówila "Precz z Kaczynskimi!" ?
Papuga nic. Sedzia podpowiada:
-"Precz z Kaczynskim!", oskarzyciel i oskarzyciel posilkowy tez
zachecaja
-"Precz z Kaczynskimi!".
W koncu cala sala skanduje
- Precz z Kaczynskimi! Precz z Kaczynskimi!
A papuga zawodzi koscielnym glosem:
- Sluuuuchaaaaj Jeeeezuuuuu jak cie blaagaa luuud......

ODPOWIEDZ